Oddziały mjr Zygmunta Szendzielarza „ŁUPASZKI” na Pomorzu

Oddziały mjr Zygmunta Szendzielarza „ŁUPASZKI” na Pomorzu

Na obszarze Wileńszczyzny działało w latach 1943-1944 roku jedno z największych zgrupowań partyzanckich Polski Podziemnej, które w szczytowym okresie liczyło blisko 16 tysięcy dobrze uzbrojonych żołnierzy. Jednym z najliczniejszych oddziałów była 5. Wileńska Brygada Partyzancka mjr Zygmunta Szendzielarza „ŁUPASZKI”, która przeprowadziła kilkaset akcji bojowych, faktycznie opanowując teren na którym operowała.

Walkę prowadzono jednak nie tylko z okupantem niemieckim ale także z sowieckimi oddziałami dywersyjnymi, które za wszelką cenę chciały zlikwidować polską partyzantkę, zwabiając żołnierzy AK w zasadzki, rozstrzeliwując, denuncjując administracji okupanta. Zbrodnicza działalność oddziałów sowieckich skłoniła mjr „ŁUPASZKĘ” do kontynuowania walki po zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną w lipcu 1944 roku. Tym bardziej, iż inne, współpracujące z Sowietami oddziały AK zostały rozbrojone a żołnierze i oficerowie uwięzieni i wywiezieni na Wschód. Wielu rozstrzelano.

Oddziały mjr Zygmunta Szendzielarza „ŁUPASZKI” na Pomorzu

Oddziały mjr Zygmunta
Oddziały mjr Zygmunta

Brygada „ŁUPASZKI” i resztki rozbitych innych oddziałów akowskich przedarły się na terytorium Białostocczyzny i tam współpracując z Okręgiem Białostockim AK walczyły dalej z kolejnym okupantem. Dały się poznać jako bitne i zdyscyplinowane oddziały, zadające dotkliwe ciosy nieprzyjacielowi. Pod koniec 1945 roku, po częściowej demobilizacji, mjr Szendzielarz nawiązał ponownie kontakt z Komendą Okręgu Wileńskiego AK, odtwarzającym się po ewakuacji z rodzinnych stron już głównie na nowych terenach Polski centralnej i Pomorza. Mjr „ŁUPASZKO” wahania zgodził się odtworzyć oddziały.

Powstały w zasadzie dwa zgrupowania. Na Białostocczyźnie przyjęły nazwę 6. Wileńskiej Brygady, na Pomorzu zaś 5. Wileńskiej Brygady. Akcje przeciwko systemowi komunistycznemu na Pomorzu zaczęły się w kwietniu 1946 roku. Z przybyłych żołnierzy i oficerów utworzone zostały dwa oddziały, nazwane zwyczajowo szwadronami ze względu na tradycje kawaleryjskie, które starał się pielęgnować mjr „ŁUPASZKO”. Znalazły się one pod komendą por. Zdzisława Badochy „ŻELAZNEGO” (a po jego śmierci por. Olgierda Christy „LESZKA”) oraz por. Henryka Wieliczki „LUFY”. Z czasem, wobec znacznej ilości napływających ochotników utworzono także trzeci szwadron pod komendą por. Leona Smoleńskiego „ZEUSA”. Skład oddziałów to przede wszystkim dawni partyzanci z Wileńszczyzny, którzy uniknęli rozbrojenia pod Wilnem przez Armię Czerwoną. Wielu walczyło już w szeregach 5. Wileńskiej Brygady na Białostocczyźnie w 1945 roku, część w oddziałach samoobrony na Wileńszczyźnie. Z czasem skład uzupełnił się o ochotników, również Kaszubów czy Kociewiaków.

Głównym celem ich działalności była obrona ludności przed represjami ze strony aparatu administracyjnego władzy komunistycznej. Rozbijano posterunki Milicji Obywatelskiej i Urzędu Bezpieczeństwa, dezorganizowano strukturę partyjną, zwalczano pospolity bandytyzm. Działalność była obliczona na efekt propagandowy nie zaś na fizyczną likwidację przeciwnika. Milicjantów i działaczy PPR rozbrajano i ostrzegano przed kontynuowaniem służby okupantowi. Rozstrzeliwano w zasadzie tylko funkcjonariuszy UB i osoby z nimi współpracujące. Jako pracownicy czy współpracownicy aparatu represji byli szczególnie groźni zarówno dla działających oddziałów jak i ludności cywilnej. Podobnie zresztą postępowano podczas poprzednich okupacji, likwidując funkcjonariuszy i agentów NKWD czy Gestapo.

Cechą charakterystyczną oddziałów „ŁUPASZKI” była dyscyplina wojskowa. Meldowanie się zgodnie z regulaminem wojskowym i nienaganny wygląd wyróżniały łupaszkowców na tle „ludowego” Wojska Polskiego, nie mówiąc o UB czy milicji. Wszyscy byli jednakowo umundurowani. Dzień rozpoczynał się i kończył modlitwą. Wielu żołnierzy nosiło nad lewą górną kieszenią munduru ryngraf z wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej. Wszelkie przejawy braku dyscypliny były karane surowo. Jeśli potrzebna była większa ilość żywności czy nowe ubrania, starano się płacić za nie, zdobywając fundusze w instytucjach władzy komunistycznej.

Podczas swojej działalności oddziały 5. Wileńskiej Brygady AK wykonały ponad 230 akcji, z tego większość na terytorium Borów Tucholskich. Na terytorium województwa gdańskiego w 1946 roku zlikwidowały 39 osób w tym 18 funkcjonariuszy UB. Reszta to konfidenci UB oraz milicjanci i żołnierze polegli w walkach ze szwadronami. Akcje te niemal sparaliżowały komunistyczną władzę na tych terenach, mimo jej blisko 100-krotnej przewagi liczebnej, zyskując aprobatę mieszkańców tych ziem. Działalność szwadronów mjr „ŁUPASZKI” nie powiodłaby się bez zaangażowania i pomocy ze strony miejscowej ludności.

Także Stara Kiszewa była miejscem jednej z takich akcji, akcji tak śmiałej, że wspominało o niej radio BBC i inne zagraniczne rozgłośnie. 19 maja 1946 roku szwadron “ŻELAZNEGO” poruszając się zarekwirowanym na szosie w rejonie wsi Czarna Woda samochodem ciężarowym, w ciągu jednego dnia rozbroił posterunki MO w miejscowościach: Kaliska, Osieczna, Osie, Skórcz, Zblewo, Lubichowo (wszystkie pow. Starogard ) oraz Stara Kiszewa pow. Kościerzyna. Sparaliżowano w ten sposób na dłuższy czas obsadę aparatu bezpieczeństwa w powiecie Starogard Gdański i częściowo Kościerzyna. W Starej Kiszewie zlikwidowano także placówkę UB, rozstrzeliwując 5 ludzi, w tym lejtnanta NKWD, służącego jako „doradca” w aparacie represji oraz 1 współpracownika UB, członka PPR, który ochotniczo zgłosił się do wzięcia udziału w obławie na oddziały „ŁUPASZKI”.

Oddziały na Pomorzu zostały pod koniec listopada 1946 roku zdemobilizowane. Działalność oddziałów wileńskich jednak się nie zakończyła. Na Podlasiu walka 6. Brygady trwała do 1952 roku. Sam major Szendzielarz został zatrzymany w czerwcu 1948 roku i po ciężkim śledztwie skazany na śmierć. Wyrok wykonano. Podobny los spotkał wielu innych żołnierzy i oficerów 5. Wileńskiej Brygady, aresztowanych i skazywanych na śmierć lub wieloletnie więzienie. Także po wyjściu na wolność byli prześladowani, i określani epitetami typu „bandyci”. Dziś wreszcie w niepodległej Polsce możemy uczcić pamięć tych żołnierzy, walczących o Wolną i Niepodległą Polskę, a ukoronowaniem jest uchwała Sejmu RP.

Tekst opracowany przez OBEP IPN oddz. Gdańsk.Zamieścił: damian

 

 

Author Image
tgrhadmin

Trả lời

Email của bạn sẽ không được hiển thị công khai. Các trường bắt buộc được đánh dấu *