TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Nie ma wi?kszej rado?ci dla g?upiego, jak znale?? g?upszego od siebie.
Aleksander Fredro



Zlot Borne Sulinowo 2008

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć         Od 5 czerwca 1993 roku miasto Borne Sulinowo po uroczystym otwarciu – sta?o si? polskie ! Wcze?niej by?a to zamkni?ta siedziba 15 tysi?cznego kontyngentu 6 Nowogrodzko – Witebskiej Gwardyjskiej Dywizji Armii Rosyjskiej, ktry „mieszka?” sobie na tym terenie od czasu opuszczenia terenu przez ?o?nierzy niemieckich na pocz?tku 1945 roku. Przez ten ca?y czas, do dnia dzisiejszego, pomimo licznego zasiedlenia przez osoby cywilne, miasto na ka?dym kroku nosi ?lad swojej wojskowej przesz?o?ci. S?usznie trafionym pomys?em by?a i jest organizacja zlotw militarnych w?a?nie w takim miejscu w przeciwie?stwie do nie popieranych przez nas „inicjatyw” typu zniszczy? i zapomnie? (...). Po raz kolejny Stowarzyszenie Mi?o?nikw Militarnej Historii Bornego Sulinowa ( http://www.zlot.bornesulinowo.pl/info.html ) zorganizowa?o sympatyczne spotkanie pasjonatw militariami z ca?ej Polski a nawet ?wiata - we wszelakiej formie, na V ju? zlot pod has?em „G?sienice i Podkowy”. Zlot jest mi?dzynarodowy !

Jak do tej pory, nasze Stowarzyszenie godnie i twardo reprezentowa?a w tym miejscu sekcja zachd prowadzona przez Jacka Kalinowskiego, staraj?c si? gospodarowa? obozowisko z akcentem ?ycia ?o?nierza Wojska Polskiego schy?ku II Wojny ?wiatowej. Cz?onkowie sekcji zachd mieszkaj? w odleg?o?ci 40 kilometrw od Bornego Sulinowa w miejscowo?ci ?wierczyna. Tam, po przygotowaniach zaprz?gu przewidziano czas dojazdu na miejsce 6 do 7 godzin Podobnie jak cyklista TGRH Stopczyk, ruszaj?cy na M-72, rwno z Nimi z Gda?ska – tj. odleg?o?? 230 km. Motocykl przejecha? tras? w jedn? i druga stron? bez szwanku, tyle, ?e w deszczu. Co do przygd Towarzyszy ze ?wierczyny ......... .

(...) Wyjechali?my o 11,00 rano. Przygotowany zaprz?g konny: Ko? o imieniu ANA a na wozie Te?? Jzef i Te?ciowa Sta?ka oraz Kugel i Kuglica ( ktrzy go?cili u nas od kilku dni ) ,Kasia ,dzieci Kornelia i Micha?. Wierzchem, na drugim koniu o imieniu Mi?ka jecha? Heniek a na trzecim - Britta Pawe?. Za nimi na rowerach jechali dzielni kolarze : Jacek, Przemek, Krzysiek i Tomek. Wyjechali?my ze ?wierczyny przez miejscowo?? Machliny, Motarzewo, Starowice do celu - Bornego Sulinowa. Droga g?wnie przebiega?a przez lasy wzd?u? granicy poligonu wojskowego Nadarzyce. Trasa by?a bardzo spokojna i w weso?ej atmosferze. Podczas postoju raczyli?my si? bardzo smacznym napojem od Kugla, nie wiemy co to by?o ...

Na miejscu byli?my o tej samej porze co Stopczyk, zgodnie z wcze?niejszymi szacunkami. Osobno na teren obozowiska dojecha? Grzesiek a w sobot? do??czyli Marcin i Robert z Pi?y. Moja ?ona Asia i dzieci Klaudia, Kuba dojechali samochodami. Du?e zas?ugi i podzi?kowanie nale?y si? dla Organizatora Zlotu za szybkie zlokalizowanie wolnego miejsca dla naszej grupy i oznajmieniu w sztabie zlotu i? jeste?my go??mi honorowymi. Jeste?my rwnie? niezmiernie zaszczyceni publicznym wyr?nieniem naszej grupy jako uczestnikw Zlotu. Pogoda nie dopisa?a ale pogoda a atmosfera – to dwie r?ne sprawy ! Zatem nasta? koniec trzeba wraca? do domu no i zaczyna si? jazda! Wszystko spakowane konie osiod?ane. Je?d?cy w siod?ach, rowerzy?ci w siode?kach, wz zaprz?gni?ty, te?ciowa wygodnie siedzi opatulona w wojskowej pelerynie - a wi?c konwj rusza do domu !

A tu klapa ! - i co ? i nic ..... - ko? ANA jak wryta stoi w miejscu i nie reaguje na ?adne wydawane komendy Przez Jzka. Parska, prycha i wierzga kopytami ! Po prostu ma w nosie ?e wracamy do domu ! Na nic nasze g?askanie,szczucie marchewkami i mi?e s?wka pod jej adresem kierowane. Nasze lamenty trwa?y oko?o p? godziny i nic ! Zmiana decyzji konia wyprz?gamy i jedzie w siodle z Jzkiem. Co teraz z wozem !? Zostawi? nie mo?na , wcze?niej poznali?my koleg? Micha?a z zaprzyja?nionego Stowarzyszenia Militarni Trjmiasto, ktry wraz z rodzin? by? zafascynowany ko?mi a zw?aszcza jego dzieci, wi?c ch?opaki urz?dzili im krtk? jazd? konn? w siodle. Posiada? on samochd terenowy UAZ, na niejednej imprezie razem byli?my wi?c poprosili?my Go o pomoc. Dzi?ki Jego uprzejmo?ci decyzja zapad?a i? wz zaczepiamy do UAZA i zaci?gamy go do Starowic, miejscowo?ci oddalonej jakie? sze?? kilometrw od miejsca zlotu. Powoli ruszamy - jest ok., opuszczamy Borne - jest droga asfaltowa i idzie jak po ma?le. Jeste?my w Starowicach ca?? grup? razem.

Trwa zaprz?ganie konia do wozu i chwila skupienia – pojedzie, czy nie ?,..... chwila namys?u,d?sania i ko? ruszy? ! A wi?c jeste?my w domu dzi? a nie jutro jakby to si? wcze?niej zdawa?o,nasza trasa bowiem liczy sobie oko?o czterdziestu kilometrw - mamy godzin? pi?tnast?, wi?c je?li ko? nie pojecha? by ca?a noc jeszcze przed nami by by?a, ale teraz o tym nikt nie my?li bowiem trwa po?egnanie z towarzyszami z Trjmiasta. Dosy? szybko oddalamy si? od Starowic a wi?c jedziemy, doje?d?amy do miejscowo?ci Motarzewo i czar pryska! Przed nami mostek z ma?? rzeczk?. Pierwszy ko? przeje?d?a a drugi staje - boi si? widocznej wody pomi?dzy ?atami na mostku i znowu pro?by i lamenty. Wpadamy na pomys? czym? zas?oni? szpary, mamy sporo pa?atek wi?c roz?cie?amy je na ca?ym mostku. Chwila zawahania i ko? idzie, teraz kolej na konia z wozem ale ten stoi wryty ani do przodu ani do tylu nawet wpada momentami w furie. Jest obawa ?e w szale wci?gnie wz do rzeczki lub w pobliskie mokrad?a, co robi? !?. Wyprz?gamy konia z wozu ! - mo?e tak pjdzie - ale nic z tego. Mija kwadrans a nastrj bardo nerwowy i w pewnej chwili Jzek wpada na pomys? aby zas?oni? ?eb koniowi pa?atk?, mo?e pjdzie na ?lepo. Prbujemy i za drug? prb? si? uda?, tylko pozosta?o nam przepchn?? wz i jazda do domu. Reszta drogi przebieg?a bez problemu bowiem te tereny konie zna?y doskonale.

Teraz powr?my jeszcze na sam zlot. Jak ju? wcze?niej wspomnieli?my, Organizator zapewni? nam dobre miejsce i to ju? na zat?oczonym obozowisku. Przesuni?to – zmniejszono troch? miejsce prezentacji sprz?tu Wojska Polskiego – promuj?cego w?a?nie na tym zlocie atrakcyjno?? pracy kontraktowej w naszej rodzimej armii. Rozbili?my dwa NS-y oraz zorganizowali?my prowizoryczn? zagrod? dla Any, Mi?ki i Britty. Wszystko to w s?siedztwie wystawki replik kuchni polowych i przodkw budowanych od podstaw przez S?awka Handke z Gostynia. W tyle mieli?my obozowisko rekonstruktorw armii USA, gdzie czynnie udziela si? nasz kamrat – Czy?by !

W tak doborowym s?siedztwie, pomimo z?o?liwego deszczu, rado?nie bytowali?my przez dwie doby. Spotkali?my wielu znajomych osb i grup – i tutaj ich ponownie serdecznie pozdrawiamy ! Stowarzyszenie Militarni Trjmiasto, Koszali?sk? grup? Moto-Military M?ody i Stary, Andrzeja Frankowskiego z rodzin?, Adama Kr?gielskiego z koleg? Chomikiem a tak?e innych nie wymienionych a bliskich naszym sercom ! Szczeglne pozdrowienia i uznanie dla Stowarzyszenia Muzycznego Chorus Culmensis z Che?mna nad Wis?? za doskonale przygotowan? dioram? szpitala polowego ! – tak profesjonalnej roboty dawno nie widzieli?my !
Ogromne podzi?kowania dla Micha?a Borowego z Stowarzyszenia Militarni Trjmiasto za pomoc w przeciagni?ciu zaprz?gu !

Jacek Kalinowski i Micha? Wierzbicki
Galeria - zdjęć (20)
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków