TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Nikt nie zna tak ma?o swoich poddanych jak w?adcy.
Morris West



V. lecie TGRH !

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć         Niew?tpliwie po?rd wielu ostatnio realizowanych projektw urodziny naszego Stowarzyszenia uros?y do rangi wielkiego wydarzenia i - o ile panuj?ca w zdrowiu krlowa angielska czy chocia?by niezwyk?y Stefan z Pokucic zapewne nic o tych urodzinach nie wiedz? - jednak dla nas, ma?ej spo?eczno?ci, jak? tworzymy ju? 5-ty rok z rz?du jest to bez ma?a, symbol. A je?li symbol, zatem jaki ? Nie ma prostej recepty na udzielenie pe?nej i w pe?ni oddaj?cej sens odpowiedzi - mog? jedynie pokusi? si? o podanie tego, jak sam to wszystko odbieram. Pi?? wsplnie sp?dzonych lat - w wi?kszo?ci w tym samym gronie zapale?cw - z ktrych ka?dy jest inny, wywodzi si? z innego ?rodowiska, nierzadko z innego systemu kulturowego oraz cz?sto wydawa? by si? mog?o, ?e stoj?cych w sprzeczno?ci z pozosta?ymi lud?mi ze Stowarzyszenia. Dodatkowo ka?dy ma swj charakter i bynajmniej nie jest to charakter skory do pokory - gor?ca g?owa i ?ywio? w oczach zapewne nie s?u?? dialektycznemu podej?ciu do rozwi?zywania wielu spraw. Pomimo tego ca?ego baga?u, jaki niesie i wnosi w Stowarzyszenie ka?dy z nas, potrafimy si? porozumie? i szuka? kompromisu w wydawa? by si? mog?o sprawach nierozwi?zywalnych. Potrafimy ze sob? rozmawia? i potrafimy ze sob? si? r?ni? w sposb umo?liwiaj?cy dalsz? wsp?prac?. Wiem, ?e mo?e nie robi to na nikim wra?enia, je?li idzie o kwestie wsp?pracy w firmie lub innych, gdzie podleg?o?? jest wymuszona. Ale w przypadku organizacji gdzie ka?dy jest ochotnikiem musi by? ju? to niezwyk?e ! Jednoczy nas bowiem idea i wsplna pasja. Uda?o nam si? pomimo wielu do?wiadcze?, jakie mamy za sob? – nie zawsze s?odkich i przyjemnych - stan?? na wysoko?ci zadania. Jeste?my jedn? z najstarszych grup rekonstrukcyjnych w Polsce. To, ?e przez tyle lat nie pozabijali?my si? wzajemnie- daje do my?lenia. Oczywi?cie jest to ju? teraz niezwyk?e wyzwanie – by nie zepsu? tego wszystkiego, co jest naszym wsplnym dorobkiem. Tego ?ycz? wszystkim, ktrzy byli w Stowarzyszeniu TGRH, s? i ktrzy jeszcze do nas przyjd? !

My?l?, ?e tytu?em wst?pu mg?bym swj przyd?ugi wywd zako?czy? i skupi? si? na opisaniu tego, co dzia?o si? na naszym wielkim ?wi?cie.
Pomys?y do niego kie?kowa?y w naszych g?owach ju? w zasadzie od ostatniego razu, kiedy w marcowe dni zesz?ego roku ?wi?towali?my 4-te urodziny Stowarzyszenia TGRH. Ostatecznie jednak realnych kszta?tw wszystko zacz??o nabiera? ju? z pocz?tkiem stycznia, kiedy w ferworze przygotowa? do wyjazdu do Pilicy i sprawami innej ma?ci organizacyjnej uda?o si? wypracowa? plan urodzin. Niestety z przyczyn od nas niezale?nych niemo?liwe okaza?o si? wykorzystanie naszego dotychczasowego miejsca w Piekle – co w drastyczny sposb zmusi?o nas do poszukiwa? miejsca zast?pczego – tutaj z pomys?em przyszli Monia i Pit, ktrzy zaproponowali miejscwk? w Sasinie znajduj?c? si? ok. 4km od morza. By?y co prawda i inne koncepcje – jednak?e Opera wiede?ska czy Koloseum wydawa?o nam si? a? nazbyt pretensjonalne – st?d tez ostatecznie po zasi?gni?ciu opinii wszystkich, ktrzy (w wi?kszo?ci) zgodnie, jak na mieszkaj?cych nad morzem, przystali na koncept by wyjecha? nad morze !

W drugiej po?owie marca ruszy?y przygotowania zwi?zane z podzia?em obowi?zkw i przygotowaniem poszczeglnych spraw logistyczno-?ywno?ciowych. Nad ca?o?ci? czuwa? kolega Sasza. W mi?dzyczasie przypa??ta? si? do mnie pomys? (mo?e to efekt chwilowego za?mienia umys?u czy niewyspania – sam nie wiem) by na imprezie pojawi? si? plakat nawi?zuj?cy do stylu minionej epoki – pe?n? g?b? propagandowy – ma?o skromny i s?awi?cy wsplnie sp?dzone 1.825 dni ! Chcia?em by plakat by? dla wszystkich niespodziank? – lecz niestety wobec braku „normalnych” umiej?tno?ci plastycznych z t? spraw? musia?em skierowa? si? do naszego experta w tym zakresie (czyli do Moni) ufaj?c, ?e gdy us?yszy o co ja prosz? nie odprawi mnie stwierdzeniem bym zmieni? leki... O dziwo nic takiego nie us?ysza?em – sadz? jednak, ?e tylko i wy??cznie z racji dobrego wychowania Monia przysta?a na to –zreszt? dzi? jest to ju? ma?o istotne - efekt ko?cowy, jaki uda?o si? osi?gn?? okaza?a si?, nie ma co tego ukrywa?, zaiste zjawiskowy. Drugim elementem, ktry nale?a?o zrealizowa? to takie detale jak nag?o?nienie imprezy, przygotowanie ?ywno?ci dla wszystkich na czas 3-ech dni itd. Itp. Jak zwykle w tego typu sytuacjach – ka?dy zg?osi? swj akces w wybranym przez siebie zakresie – dzi?ki temu po przeanalizowaniu ca?o?ci – zgodnie podzielono obowi?zki. Pe?n? gotowo?? osi?gni?to praktycznie ju? w czwartek poprzedzaj?cy wyjazd na urodziny. Do Sasina z racji r?nych obowi?zkw i spraw zawodowych docierano etapami. Sam niestety dotar?em na miejsce dopiero w sobot? – st?d te? nie czuje si? na si?ach by opisywa? „przygotowania”, jakie nasi towarzysze pocz?li wprowadza? w czyn ju? w pi?tek. Co prawda sobota wczesnym przedpo?udniem nie s?u?y?a im najlepiej – a ich spojrzenia i wygl?d nad wyraz nosi? znamiona nierwnej walki, jak? stoczy? musieli jeszcze kilka godzin wcze?niej ze znan? ludzko?ci zmor? jaka powstaje wskutek b??dnej obrbki produktw zbo?owych lub ziemniaczanych... Jedyn? rado?ci? jak si? okaza?o by?y przywiezione przez jednego z kolegw – niezwyk?e migda?y w czekoladzie !

Z racji zastanego obrazu, niemo?liwym wydawa?o si? zorganizowanie obrad zwi?zanych z omwieniem spraw bie??cych. Zarz?dzono zatem przerw?, ktr? zamierzano spo?ytkowa? na spacer ca?o?ci? nad morze. W?drwka przebieg?a sprawnie oraz w r?nym tempie – a bezpo?rednio na pla?y nie zabrak?o ochotnikw, ktrzy skorzystali z okazji by moc si? wyk?pa? w marcowym Ba?tyku. Reszta spogl?da?a na to z politowaniem.
Jaki? czas potem ju? na miejscu naszego zakwaterowania przygotowano obiad. Po nim zarz?dzono przerw? by za godzin? ponownie spotka? si? na sali aby zacz?? Walne Zgromadzenie cz?onkw Stowarzyszenia. Na nim omwiono najwa?niejsze sprawy z minionego roku, z bie??cej dzia?alno?ci, omwiono rwnie? plany na nadchodz?cy czas. Zebranie przebieg?o niezwykle sprawnie i ju? p?tora godziny po jego rozpocz?ciu – zako?czy?em s?owami: „o godzinie 19.00 Zapraszam wszystkich na cz??? imprezow? - wyznaczone osoby prosz? o przygotowanie ca?o?ci do godziny 18.50”. Mo?na by?o ostatecznie powrci? do swych spraw, jednak i tak wi?kszo?? zosta?a i ?ywo dyskutowa?a nad niedawno omwionymi sprawami.

O godzinie 18.50 obecny by?em na miejscu gdzie wszystko mia?o si? rozpocz?? - oczywi?cie wszystko by?o ju? przygotowane ! Wielka tu zas?uga osb, ktre zg?osi?y si? wcze?niej, ?e przygotuj? sal? i ?ywno??. Sto?y ugina?y si? od wszelkiej ma?ci wiktua?w – w zasadzie mo?na by pokusi? si? o stwierdzenie, i? pe?ne by?y „bizantyjskiego” przepychu. Sporo pracy w?o?ono w przygotowanie tylu wyszukanych potraw i nalewek. O godzinie 19.00 wszyscy siedzieli ju? przy wsplnym stole – wielu ze swoimi towarzyszkami ?ycia - z okazji tak znacz?cej rocznicy zdecydowa?em si? wyg?osi? kilka s?w do swych towarzyszek i towarzyszy, – po czym tradycyjnie wznie?li?my w gr? toast, ka?dy tym co kto mia? na podor?dziu, z gromkim okrzykiem OGIE?! ...

Z g?o?nikw pop?yn??a muzyka a czas jakby zacz?? si? wyra?nie za?amywa?. Po wielu interesuj?cych wydarzeniach, a ktre na d?ugo pozostan? w naszej pami?ci – ostatni waleczni zeszli z parkietu ko?o godziny czwartej. Poranek z niewiadomych wzgl?dw dla znakomitej wi?kszo?ci z nas rozpocz?? si? oko?o wczesnego po?udnia, kiedy to od razu przyst?piono do realizacji ostatniej cz??ci planu. Ot? w wielkim ogrodzie rozpocz?to wsplne grillowanie – raczono si? tak?e przy tym owym "czym?" na kszta?t bursztynu tyle, ?e zbytnio p?ynnego. Ostatecznie ko?o godz. 15-tej rozpocz?to pakowanie i porz?dkowanie terenu. O godzinie 17-tej Sasino majaczy?o ju? tylko we wstecznych lusterkach naszych samochodw – obrano kierunek 3miasto, ?wierczyn?, Malbork... Wszyscy rozje?d?ali si? do swych kwater bogatsi o nowe do?wiadczenia w zakresie mo?liwo?ci fizjologicznych i percepcyjnych ludzkich organizmw oraz ze zdrowym u?miechem na twarzach. Tak w zasadzie w wielkim skrcie przedstawi? by mo?na nasze V-te urodziny.

Na zako?czenie – jako ?e tekst ten powstawa? ju? w dni kwietniowe mog? doda?, ?e jednym z postulatw zg?oszonych przez kilku ?mia?kw z naszego Stowarzyszenia by?o by urodziny organizowa? co najwy?ej co pl roku lub wprowadzi? jeszcze imieniny Stowarzyszenia – niestety znaj?c star? zasad? ?e je?li dajemy komu? palec to w krtkim czasie za??da on r?ki – trzeba by?o ostudzi? zapa? owych niecnych zach?annikw ktrzy bez baczenia na swe w?troby mieli zamiar dokona? przewrotu wielu warto?ci jakie wyznaczaj? nasz ziemski byt.

?ywi? nadziej?, i? w przysz?ym roku spotkamy si?, w co najmniej tym samym kole?e?skim gronie

opracowal: Papox
Galeria - zdjęć ()
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków