TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Nikt nie zna tak ma?o swoich poddanych jak w?adcy.
Morris West



FALL BARBAROSSA - Przemy?l 2007

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć         Towarzyszu generale! melduj?, ?e nadszed? z wydzia?u rozpoznawczego 99. dywizji strzeleckiej p?k. Dementjewa raport, o ktry prosili?cie.
Genera? major ?niegow dowdca 26. Armii Kijowskiego Specjalnego Okr?gu Wojskowego, ktremu organizacyjnie podlega?a 99. Dywizja Strzelecka s?ysz?c meldunek – spokojnie i bez zb?dnego po?piechu unis? swe ch?odne spojrzenie na ?mia?ka, ktry zwraca si? do niego bez pozwolenia – Gdyby chodzi?o o jak?? inn?, mniejszej rangi spraw? – m?odszy otrzyma? by niez?? bur? i z hukiem wylecia?by z gabinetu gen ?niegowa –teraz, jednak has?o - „meldunek od 99. DP”, ktra bezpo?rednio mia?a broni? Przemy?la, zadzia?a? na dowdc? okr?gu rozbrajaj?co.
Co prawda nie pozwoli? zbli?y? si? m?odszemu do swego sto?u, na ktrym mieni?y si? w ?wietle ostrego popo?udniowego s?o?ca, poci?te wzd?u? i w szerz r?nobarwnymi liniami, mapy sztabowe.
Dopiero, kiedy starym zwyczajem odwrci? wszystkie w ten sposb by bia?y ich spd by? jedynym elementem, jaki mo?e ujrze? „go??” skinieniem r?ki pozwoli? si? zbli?y? oficerowi z teczk? dokumentw.
- O ktrej godzinie nadesz?a wiadomo??? spyta? ?niegow.
- O 14.40 Towarzyszu Dowdco, nasza stacja odebra?a kody wywo?awcze.
- A kto jeszcze otrzyma? moj? kopi??
- Towarzyszu Dowdco melduj?, ?e komisarz okr?gu oraz szef wydzia?u rozpoznania okr?gu- wszystko wed?ug rozdzielnika jak kazali?cie Towarzyszu Dowdco.
- Dobrze, zatem –odpar?, ?niegow – zobaczymy, zatem co tam si? urodzi?o nowego u Dementjewa - wy jeste?cie wolni – aha - a jak b?dziecie wychodzi? przeka?cie temu, co broni moich drzwi, ?e za 15 minut ma si? u mnie zameldowa? – tylko nie wcze?niej, bo si? nie pozbiera!.
Major doskonale zdawa? sobie spraw? z faktu, i? oficer dy?urny przez nieuwag? pomin?? procedur? zaanonsowania genera?owi go?cia i wpu?ci? go bez zb?dnych ceregieli i teraz w?a?nie zbierze od swego dowdcy „pochwa?y” za wzorowe pe?nienie s?u?by- no c? s?u?ba!

Genera? ?niegow zanim rozpakowa? teczk? – odprowadzi? wzorkiem swego go?cia do drzwi – zaczeka? a? szcz?k zamka sucho „zamelduj?”, ?e drzwi s? zamkni?te - Teraz dopiero zasiad?szy wygodnie w fotelu i zapalaj?c papierosa, zaczyna przegl?da? jej zawarto?? – to podsumowanie wydarze? i materia?w wywiadowczych z obserwacji lewobrze?nego Przemy?la, ktre w ostatnich miesi?cach wzbudza?y du?y niepokj u Dowdcy okr?gu.
Suche fakty, jakie podawa? Dementjew – bo o takie w?a?nie prosi? ?niegow – bez interpretacji tamtejszego wydzia?u rozpoznawczego:
1. Rok szkolny w szkole mieszcz?cej si? bezpo?rednio przy rzece granicznej San w budynku sistr Benedyktynek zosta? z niewiadomych przyczyn zako?czony 13 czerwca – tego jeszcze dnia do szko?y wkroczyli ?o?nierze.
2. W klasztorze Felicjanek wykonuj? si? otwory, ktrych uk?ad sugeruj? jednoznacznie, i? maj? charakter otworw strzelniczych – obecnie s? maskowane.
3. Zakazano poruszania si? wzd?u? rzeki San ludno?ci cywilnej – ca?y teren sta? si? rejonem wojskowym.
4. Wzmocniono obstaw? mostu po stronie niemieckiej
5. Praktycznie codziennie dochodzi do naruszania granicy powietrznej naszego kraju przez niemieckie samoloty zwiadowcze.
6. W rejon Przemy?la ?ci?gane s? coraz to nowe oddzia?y wojska
Dla do?wiadczonego dowdcy to, co przekazuj? mu dowdca dywizji znad granicy jest ju? tylko potwierdzeniem jego czarnych my?li – drugi brzeg zmieni? ju? swoje znaczenie – drugi brzeg stanie si?, bowiem w najbli?szym czasie rubie??, z ktrego wyprowadzony zostanie atak a sama rzeka San, stanie si? mimowolnym ?wiadkiem nowego aktu teatru panuj?cej wojny.
Jakby tego by?o ma?o Dementjew zaznacza, ?e cz??? 99. DP znajduj? si? obecnie na ?wiczeniach poza miastem. Co prawda jest jeszcze alarmowy, 92. oddzia? pograniczny – ale to nie jest si?a ktra mo?e stanowi? istotn? przeciwwag? w chwili ataku na miasto.
Niestety meldunki przekazywane do dowdztwa nic nie skutkuj? – odpowied? jest ci?gle ta sama- nie da? si? sprowokowa? – nie wierzy? dezinformacjom ! Stara? si? je potwierdzi? !
Dowdcy nie pozostaj?, zatem nic innego jak tylko w?asnymi ?rodkami i na w?asn? r?k?, na ile by?o to w tamtejszych sowieckich realiach mo?liwe, stara? si? zabezpieczy? przed pierwszym uderzeniem i nie da? si? zaskoczy? - ju? wcze?niej w rozmowie z dowdcami jednostek granicznych ustali?, ?e nie wyda rozkazu bez potwierdzenia z gry o postawieniu w stan pogotowia bojowego a jedynie zaleci „wzmo?enie czujno?ci” co w istocie rzeczy oznacza? mia?o dok?adnie to samo – ale nie z nazwy.
To modelowy zabieg pos?ugiwania si? retoryk? wschodu by chroni? swoj? g?ow? przed nadgorliwymi w poszukiwaniu spiskowcw funkcjonariuszami Bezpiecze?stwa Pa?stwowego. Nakaza? tym samym obsadzenie zarwno uko?czonych jak i nieuko?czonych schronw i umocnie? linii Mo?otowa. W przeciwie?stwie do starszych Przemyskich fortyfikacji – te by?y katorg? dla ?o?nierzy mi?dzy innymi z uwagi na swoje usytuowanie – wilgo? i insekty dawa?y si? wybitnie we znaki obsadom. Wyda? tak?e zalecenie by w najbli?szych dniach rozpocz?? minowanie rejonw potencjalnie znajduj?cych si? na linii natarcia wroga – materia?y do tej operacji ju? zosta?y zgromadzone w forcie XVI „Zniesienie”.
21 Czerwca w godzinach po?udniowych dowdztwo niemieckie przekaza?o wszystkim swym jednostkom has?o: „DORTMUND”, czyli przej?cie do kolejnej fazy operacji ataku na Zwi?zek Sowiecki.
O godzinie 3.00 w nocy z ukrytych pozycji artyleryjskich w kierunku pozycji sowieckich poszybowa?y setki pociskw - wobec takiego obrotu sprawy og?aszanie alarmu dla jednostek pogranicznych wydawa?o si? ju? niezasadne a mimo to nie nadesz?o.
Dopiero ko?o godziny 7.00 w rejonie mostu kolejowego na Sanie pojawili si? niemieccy pionierzy z misj? jego przej?cia w stanie nienaruszonym – Strona sowiecka mostu obsadzona by?a przez 6-cio osobowy oddzia? lejtnanta Piotra Nieczajewa – Sowieci otwierali ogie? stosuj?c si? do rozkazu, ktry rygorystycznie okre?la?, ?e mo?na to czyni? dopiero po przekroczeniu granicy przez agresora oraz w przypadku, kiedy to w wrg otworzy ogie?.
Walki o sam most trwa?y do godziny 10.00 kiedy to ca?y oddzia? lejtnanta Nieczajewa zosta? praktycznie zlikwidowany a sam Nieczajew w chwili osaczenia go przez Niemcw odbezpieczy? granat i si? wysadzi?. Tak w bardzo telegraficznym skrcie stara?em si? przybli?y? zarys historyczny zdarze? sprzed ponad p? wieku – teraz by wszystko mia?o swoj? kolej pozwol? sobie opisa? to, czego TGRH by?a ?wiadkiem podczas inscenizacji walk w Przemy?lu. Tutaj od razu chcia?bym nadmieni?, ?e nie poczuwamy si? do tego by opisywa? to, co tylko s?yszeli?my – ale tylko to co prze?yli?my sami i to, co dzia?o si? na naszym odcinku obrony.

Jest 27 maja godzina 13.12 wszyscy ju? na swych pozycjach - padaj? ostatnie komendy potwierdzaj?ce gotowo?? do wykonywania zada? – coraz mocniej d?onie ?ciskaj? karabiny – a potliwe palce staraj? si? jak najlepiej uchwyci? uszka od ?adownic, w ktrych skrywaj? si? upakowani po 5 sztuk w ?dkach pos?a?cy ?mierci.
Ostatni poci?g ospale i powoli toczy si? po historycznym mo?cie, ktry ponad p? wieku temu sta? si? mimowolnym ?wiadkiem zmaga? dwch totalitarnych tytanw.
Z zaciekawieniem i pewnym nawet rozbawieniem obserwowali?my twarze pasa?erw przeje?d?aj?cego po mo?cie poci?gu - na ktrych rysowa?o si? to ciekawo?? to znw zaniepokojenie – w sumie wcale si? im nie dziwili?my – na tamtym brzegu widzieli, bowiem mas? Niemcw wraz ze ?rodkami przeprawowymi wyczekuj?cych tylko na podanie komendy by run?? z ca?ym impetem na nasz brzeg na ktrym rwnie? wszyscy ju? czekali w pogotowiu by odeprze? atak.
Kiedy ostatni wagon opu?ci? most i znalaz? si? w bezpiecznej odleg?o?ci powietrze zosta?o rozdarte eksplozjami na naszym brzegu – to ?adunki benzynowe oraz ostrza? artylerii – by? to znak, ?e Niemcy ju? rozpocz?li atak. Sekundy potem rozgorza?o piek?o. Do g?osu dosz?y karabiny maszynowe oraz osobista bro? strzelecka.
Jakby tego by?o ma?o nasz brzeg, co i rusz n?kany by? wybuchami wrogich pociskw. Skokami nasz oddzia?, ktry wcieli? si? w pluton alarmowy z 92 oddzia?u pogranicznego rozwin?? si? na wcze?niej przydzielonej rubie?y i zaj?? stanowiska obronne – Niestety most zosta? ju? zaj?ty przez niemieckich pionierw, ktrzy niezwykle sprawnie popsuli ?adunki, ktre teraz normalnie mo?na by?oby odpali?, co znacznie sch?odzi?o by tempo ich natarcia- jedyne, co mogli?my wykona? to spycha? niemieckich pionierw do rzeki i jednocze?nie uniemo?liwi? przedarcie si? przez most wi?kszej ilo?ci wroga. Nie posiadali?my ?adunkw ktrymi mo?na by by?o most uszkodzi?.
Nasz opr to tylko kwestia czasu – kiedy to Niemcy nie wprowadz? do walki pojazdw pancernych by ostatecznie pod ich os?on? wdepta? nas w ziemi?… .
?atwo??, z jak? Niemcy realizowali kolejne etapy przedarcia si? na nasz brzeg by?a wprost pora?aj?ca – pomimo naszego po?wi?cenia – zaczynali?my, niestety oddawa? im „pole”
Niemcy widz?c, gdzie zgrupowa?y si? nasze si?y – skierowali na? ogie? artylerii –zmuszaj?c nas do opuszczenia pierwszej linii obrony.
Po oczyszczeniu sobie przedpola – obserwatorzy artyleryjscy czerwon? rakiet? dali znak, ?e do walki mo?na wprowadzi? piechot? i forsowa? San za pomoc? przygotowanych ?rodkw przeprawowych – ju? po chwili po wodzie sun??o ku nam 8 pontonw wype?nionych po brzegi hitlerowcami.
Moj? g?ow? przyszy?a niczym kula jedna tylko my?l -je?eli pozwolimy im zaczepi? si? o nasz brzeg i je?li stworz? przycz?ek do rozwijania powodzenia - ju? po nas!
Jakby tego by?o ma?o odczuwalny zaczyna by? brak amunicji, ktrej zasoby w ?adownicach i kieszeniach topniej? w zawrotnym tempie. Nie ma innego wyboru – pada komenda by wyprowadzi? kontrnatarcie – szybkie przegrupowanie i w wielokrotnie ?wiczonym ugrupowaniu ruszamy na wroga.
Niestety jego szybko?? i konsekwencja w dzia?aniu ostatecznie wp?yn??a na to, ?e podczas pokonywania odkrytej przestrzeni w rejonie skarpy zostali?my ?ci?ci seri? z km-w. Ziemi? zas?a?o blisko 50 % stanu naszego plutonu. Reszta widz?c, co si? sta?o i ?wiadoma czekaj?cego ich zagro?enia nadal prowadzi natarcie – niestety Niemcy ju? uchwycili przycz?ki i niczym walec nie czu?y na jakiekolwiek akcj? z naszej strony – nadal rozwijaj? powodzenie natarcia- wprowadzaj? do walki nowe si?y!
Ostatni z naszych ?o?nierzy gin? podczas prby przegrupowania si? na drug? lini? obronn?.

Na naszym pasie obrony natarcie prowadzi? 3. Bastion Grolmann, ktry przeprowadzi? ca?o?? operacji i?cie koncertowo – zmuszaj?c nas nie po raz pierwszy zreszt? do dzia?ania na najwy?szych obrotach! Za co z gry naszym kolegom bardzo dzi?kujemy!
Chwil? potem, kiedy resztki naszego garnizonu zosta?y okr??one lub wybite og?oszono zako?czenie walki.
Po uformowaniu w szyk wszystkich uczestnikw ca?o?? si? przesz?a na Przemyski rynek, gdzie Pan Prezydent uroczy?cie przekaza? s?owa podzi?kowa? wszystkim uczestnikom widowiska.
W dalszej cz??ci realizowane by?y ju? zadania zwi?zane ze zdawaniem broni oraz wymarszem na piknik zorganizowany rwnie? dla ca?ej ludno?ci miasta.

Reasumuj?c ca?o?? naszej wyprawy musz? jasno i dobitnie stwierdzi?, i? stopie? organizacji, wsp?pracy z nami, wymiany informacji, kole?e?stwa w kontaktach a ko?cz?c na przebiegu inscenizacji stawia rekonstrukcj? – widowiska batalistyczne w naszym kraju na jeszcze wy?szym poziomie! Chwa?a organizatorom, ktrzy po?wi?cili si? temu projektowi bezgranicznie –co odczuli?my osobi?cie i za co dzi?kujemy!

Cieszymy si? niezmiernie, ?e dane nam by?o wzi?? udzia? w tym przedsi?wzi?ciu i pozna? tak wielu wspania?ych ludzi – liczymy, ?e tak udanie rozpocz?ta wsp?praca z kolegami z PSRH X DOK b?dzie si? rozwija?a i ju? nied?ugo b?dziemy mogli znw si? spotka?!

Oczywi?cie nale?y zauwa?y? jeszcze jeden bardzo wa?ny aspekt - organizatorom uda?o si? zaprosi? do wsp?pracy najwi?ksz? jak dotychczas ilo?? grup rekonstrukcyjnych z zagranicy - ta i?cie internacjonalistyczna ekipa jak? stanowili?my przez te kilka dni przypomina?a swym charakterem brygad? mi?dzynarodow? - skupion? nie pod has?em wzniecenia ?wiatowego po?aru komunizmu ale pod prostym i na wskro? pokojowym: dziel? nas j?zyki lecz ??czy wsplna pasja – HISTORIA i ch?? jej niekonwencjonalnego – nowatorskiego ukazywania ! Powy?szy fakt uwa?amy za ogromny i niew?tpliwy sukces organizatorw imprezy na co mo?emy sobie pozwoli? jako posiadaj?cy skromne do?wiadczenie organizacyjne.
Ten sukces nie tyle legitymizuje samych przemyskich organizatorw lecz ca?y polski ?wiat rekonstruktorw – bo nie z nazwisk, nazw grup czy zachowa? b?d? nas wyr?nia? – b?d? relacjonowa? krtko – „polscy rekonstruktorzy”.
Pami?tajmy o tym – nie odpowiadamy jedynie za swj wizerunek ale za nas wszystkich – za Polsk? Rekonstrukcje Historyczn? ! Ko?cz?c ju? ca?o?? chcia?bym w imieniu grupy jeszcze raz z?o?y? podzi?kowania Mirkowi, Przemkowi, Markowi oraz pozosta?ym cz?onkom PSRH X DOK, ktrych imion nie znam, za wszystko to czego dane nam by?o do?wiadczy? dzi?ki Wam!

opracowa?: Ojciec Prowadz?cy
Galeria - zdjęć (20)
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków