TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Nikt nie zna tak ma?o swoich poddanych jak w?adcy.
Morris West



Prze?amanie 2007 – Pniewo

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć         Czy jest mo?liwe by w tak i?cie interdyscyplinarny sposb dozna? i poszerzy? swe horyzonty jak podczas tych 3 dni jakie na zaproszenie 3. Bastionu Grolman sp?dzili?my w Pniewach ? – jeszcze miesi?c temu, zarwno ja jak i moi koledzy, nigdy by?my w to nie uwierzyli, a ?mia?ka stawiaj?cego tez? – takiej „wiary” najdelikatniej mwi?c skazaliby?my na wys?uchiwanie naszych nie najwy?szych lotw uwag i szpilek.

Jak wida? po raz kolejny musieli?my z pokor? przyj?? to co ?ycie nam przynios?o. S?dz? ?e najw?a?ciwszym sposobem by da? ?wiadectwo tego co nas spotka?o b?dzie je?li opowiem to co uwa?am za warto?ciowe a przemilcz? to co uwa?am za niestosowne :-). Przynajmniej pomin? fakty ktrych byli?my ?wiadkami a czasem i g?wnymi aktorami podczas spotkania integracyjnego – niech i one pozostan? na zawsze w naszej pami?ci :-).

Same przygotowania do wyjazdu rozpocz?li?my jeszcze w trakcie prac nad spektaklem „IINKA 1946”, kiedy to wst?pnie kolega Stopczyk wzi?? na siebie ci??ar organizacji i nadzorowania kwestii transportu oraz zgrania wszystkich zainteresowanych – w tym miejscu nale?y nadmieni? i? wsplnie z nami jechali koledzy z Grupy D?imi Militarni Team , 3. Bastionu Grolman o/Gda?sk, Grupy „Drezyniarzy” oraz indywidualni rekonstruktorzy. W sumie z nami stanowili?my grup? licz?ca 42 osoby.

Po przeanalizowaniu potencjalnych mo?liwo?ci dojazdu na miejsce postanowili?my ?e tym razem zrezygnujemy z us?ug PKP a skorzystamy z autokaru - jak postanowiono, tak zrobiono – kolega Stopczyk wybra? upragniony ?rodek transportu i ugada? wszystkie szczeg?y przejazdu. Stowarzyszenie ze wzgl?du na wag? wyjazdu postanowi?o, ?e z w?asnych ?rodkw pokryje wi?kszo?? kosztw zwi?zanych z wynaj?ciem autokaru – i to bez wzgl?du na przynale?no?? do naszego Stowarzyszenia albowiem wsplnie z nami jechali przecie? nasi przyjaciele!. Co prawda obaw? napawa? nas fakt zapowiedzi w mediach obfitych opadw ?niegu oraz z?ych warunkw atmosferycznych – ka?dy obawia? si? na swj sposb. Jedni s?uchali wyciszaj?ce i ponadczasowe standardy Jerzego Po?omskiego inni udawali bezczelnie odwa?nych ignorantw ! itd. . Jakby nie patrze? ka?dy radzi? sobie z tym problemem na swj sposb – nikt jednak publicznie fermentu nie sia?.

Dzie? przed wyjazdem przeprowadzono jeszcze ostatnie prac? zwi?zane z przygotowaniem sprz?tu w tym naszej repliki mo?dzierza oraz ?rodkw akustycznych do zestawu co bez ma?a zaj??o nam prawie ca?y dzie?. O godzinie 19.00 zgodnie z planem na wyznaczonym parkingu w Sopocie stawi?a si? ca?a gromada gotowa wyruszy? ku swemu przeznaczeniu – co prawda widz?c nasze tobo?y i pakunki ktre jakby to okre?li? wygl?da?y „prawie” jak cywilne – kierowca podj?? podejrzenie i nie?mia?o zapytywa? czy je?li si? zatrzyma na stacji benzynowej to przynajmniej je?li szykujemy jaki? napad to ?eby?my nie brali ?adnych je?cw. Pomimo naszych zapewnie? ?e oglnie brzydzimy si? broni? i przemoc? kierowca za nic w ?wiecie nie da? si? przekona? – machn?? na nas r?k? i wrzuci? jedynk?.

Atmosfera w autokarze, nie musz? nadmienia?, by?a wy?mienita a to mi?dzy innymi za spraw? Janusza ktry doprowadza? nas do ?ez jak?e barwnymi opowiadaniami i ?artami. Niestety musimy przyzna? ?e pomimo ustawy i przepisach o przeciwdzia?aniu alkoholizmowi oraz o zakazie ich spo?ywania w ?rodkach transportu nie mogli?my zabroni? dawek leczniczych, koj?cych stres rozstania z najbli?szymi. Oczywi?cie jako ojciec prowadz?cy a nie jak niektrzy niegodziwcy twierdza, ?e prowadzony – usiad?em z premedytacj? z samego przodu – by nie by? mimowolnym ?wiadkiem tego co dzia?o si? z ty?u – w tym miejscu na stra?y stali nasi dzielni sier?anci w osobach Stopczyka, Katza i Saszy. To g?wnie na ich brakach spoczywa? ci??ar, by nie dopu?ci? ani do mnie ani do kierowcy naszych dzielnych bojcw ktrym kto? przewrci? w g?owach i podpu?ci?, ?e nie daliby rady przej?? sterw kierowcy pozbawiaj?c go tym samym chleba – wielu ?mia?kw stara?o si? pod przer?nymi pretekstami przedosta? na przd autobusu – sier?anci jednak byli nieugi?ci – tak?e ja i kierowca mieli?my wzgl?dny spokj. Tak czas min?? nam do Wa?cza, gdzie przejmowali?my jeszcze nasza Sekcj? zachodni? w liczbie 10 osb – tu rwnie? kierowca prze?y? pewne rozterki z faktu czy aby dobrze robi nas zabieraj?c…

Czar? goryczy przechyli? widok d?wiganego przez jednego z LWP-owcw 15 litrowego szklanego balona – anta?ka po brzegi wype?nionego p?ynem okre?lanym w pewnych kr?gach Jackiem Danielsem wschodu – pomimo protestw kierowcy w ko?cu uda?o nam si? go ug?aska? i ostatecznie wyrazi? zgod? na taki oto niezwykle jak si? potem oka?e baga? !

Na samym miejscu pomimo ogromnych opadw ?niegu dotarli?my tuz przed godzin? 5:00 na miejsce. Zostali?my rozlokowani w nowiutkiej pachn?cej jeszcze ?wie?? farb? ?wietlicy. Oczywi?cie ma?o kto zdecydowa? si? na zaj?cie z gry upatrzonych pozycji znanych nam pod poj?ciem „pluton w niewoli” –wszyscy jako? z niepokojem oczekiwali co przyniesie nam dzie?. Ca?y dzie? up?yn?? nam na zwiedzaniu podziemi MRU oraz ?ywio?owych dyskusjach z naszymi przyjaci?mi z 3 Bastionu Grolmann na temat wzmiankowanych budowli – nie ukrywamy i? jeste?my pod ogromnym wra?eniem skarbu jaki znajduj? si? na naszych ziemiach i z dum? oraz podziwem patrzymy na wysi?ki wszystkich osb zaanga?owanych w rewitalizacj? i przywrcenie ?wietno?ci tamtym obiektom !

Pod wieczr zjawili si? wyczekiwani przez nas towarzysze broni z Czech co wzbudzi?o u nas znacz?ce poruszenie – wsplna wymiana spojrze? oraz bezpo?rednie zaproszenie ich do wsplnego sto?u na kolacj? pozwoli?o prze?ama? pierwsze lody – wspania?y posi?ek przygotowany przez miejscowe ko?o gospody?, ktrych kunszt i umiej?tno?ci kulinarne dobitnie ukaza?y ca?y majestat i pot?g? miejscowych bia?og?w!. Nasi koledzy z Czech byli wyra?nie pod rwnie silnym wra?eniem dozna? smakowych jak i my – rozmowa, pomimo delikatnych problemw wynikaj?cych z r?nic j?zykowych nabiera?a wyra?nie kolorytu oraz tempa.

Po zako?czeniu kolacji dowdcy dru?yn udali si? na wspln? odpraw? przygotowuj?c? i spinaj?ca ca?o?? ustale? w jedno wsplne postanowienie walki. Po odprawie dowdcy dru?yn do??czyli do swych podkomendnych ktrzy z lubo?ci? ws?uchiwali si? w s?owa przewodnikw MRU znawcw i pasjonatw tamtejszych budowli. Dzi?ki ich prezentacji po??czonej z niezwykle bogat? dokumentacj? fotograficzn? dane nam by?o zg??bi? cho? u?amek tamtejszej historii. Jak si? okaza?o nie by?o to wszystko co przygotowali nam nasi koledzy z 3. BG – kolejn? prezentacj? przygotowa? kpt. Tomasz Ogrodniczuk wraz ze swymi wsp?pracownikami z Muzeum Broni Pancernej z Poznania. Ju? dawno nie widzia?em w naszych oczach takiego b?ysku – ma on szczeglny wymiar bo jego si?? mo?na porwna? chyba tylko ze spojrzeniem inkwizytora spogl?daj?cego na stos Wink. Oczywistym jest ?e prezentacja nie zosta?a zako?czona z przerodzi?a si? w niezwykle ?yw? i g??bok? dyskusj? a z czasem w spotkanie o charakterze biesiadnym. Wiedza i do?wiadczenie kpt. Ogrodniczuka oraz jego kolegw wywar?a na nas ogromne wra?enie! W dalszej cz??ci zarz?dzono czas wolny dla grup w zwi?zku z czym z premedytacj? wykorzystali?my sytuacj? i zaprosili?my kole?anki i kolegw z Czech by wsplnie ?wi?towa? pierwsze spotkanie oraz by wymieni? do?wiadczenia – oczywi?cie na stole pojawi?y si? produkty pochodz?ce z r?nych regionw Europy – od „paliwa do Migw” z rejonu ?wierczyny a? po ?liwowic? z okolic Hradec Kralove – rozmowy oraz jak si? p?niej okaza?o program artystyczny, ktry niech pozostanie nasz? tajemnic?, trwa? praktycznie do godziny 4:00 nad ranem !

Warto wspomnie? i? nad ranem nasze szeregi by?y znacz?co wymieszane – jedyne co nas odr?nia?o to j?zyk. Po ?niadaniu wszyscy dziarsko pocz?li przygotowywa? si? do kluczowego dnia „Prze?amania”. Kiedy wszyscy byli ju? gotowi, zarz?dzono zbirk? na placu gdzie mia? zosta? dokonany przegl?d mundurowy oraz cz??? p?oficjalna przygotowana przez nas na cze?? braci z po?udnia. Po przegl?dzie, gdzie niestety pomimo naszych usilnych naciskw o dba?o?? wykryto u osb „z nik?d” ktre nie wiadomo jak i wbrew zasadom wsp??ycia spo?ecznego zjawi?y w chwil? przed inscenizacj? by w niej uczestniczy? – nie ukrywam i? by?o to dla nas irytuj?ce gdy? zarwno uczestnik z dzieckiem jak i r?norodna „moda” niekoniecznie b?d?ca zgodna z realiami tamtego czasu rzutuje na ca?o?? odbioru imprezy przez widza – niestety nasze mo?liwo?ci jako uczestnikw by?y tutaj ograniczone ! W zwi?zku z czym przeszli?my do drugiej cz??ci programu – i dalej sformowali?my kolumn? marszow? i przemie?cili?my si? na wyznaczone pozycj?.

Warto podkre?li? i? TGRH wraz z kolegami z Czech realizowa?o zadania zwi?zane z rozpoznaniem przeciwnika gdzie nale?a?o si? wykaza? bystro?ci? jak i szybko?ci? w wycofywaniu – albowiem przeciwnik pomimo zaskoczenia pojawieniem si? na ich przedpolu dru?yny zwiadu brutalnie z?ama? nasza ch?? zdobycia pierwszego przycz?ka ktry mg?by pos?u?y? do rozwini?cia powodzenia w dalszej cz??ci ataku.
Niestety zostali?my zmuszeni si? wycofa? – pod os?on? „Z?bw Drakena” zwiad z rannymi wycofa? si? w rejon si? g?wnych, ktre w?a?nie rozpocz??y szturm pierwszego obiektu z u?yciem czo?gu ktrym dziarsko i z i?cie u?a?ska fantazj? grasowa? po niemieckich pozycjach kpt. Ogrodniczuk wraz z za?og?. Zapora ogniowa jak? stworzyli nam Niemcy nie raz zmusza?a piechot? do zalegania w lepkim b?ocie jakim by?a tego dnia tamtejsza ziemia – nasze straty ros?y w niebezpiecznie szybkim tempie – moment krytyczny prze?yli?my gdy nasz pancerny rydwan rozb?ysn?? i stan?wszy d?ba zacz?? dymi?. Niestety Niemcy, przy u?yciu Panzerschreka, pozbawili nas tak cennego argumentu jakim jest na polu walki czo?g !

Niepowodzenie oznacza?o tylko jedno – ?mier? dla nas wszystkich ! Sytuacja sama zmusi?a nas do tego by zagra? va banque – Czesi z niezwyk?? determinacj? i po?wi?ceniem godnym podziwu, po b?otnistym polu zaj?li dogodne pozycj? dla swego Maxima i raz po raz uciszali zgrupowania Niemieckie daj?c nam mo?liwo?? zbli?enia si? na odleg?o?? rzutu granatem. Rwnie? nasi mo?dzierzy?ci co i rusz ton?c w zwa?ach b?ota ze swym 82 mm. „Emilem” zmieniali jak poparzeni pozycj? i prowadzili ogie? – dzi?ki ktremu ostatecznie uda?o si? z?ama? wrogie gniazda oporu – po kwadransie za?artej i bezwzgl?dnej walki w czasie ktrej musia?em kilkakrotnie wraz ze swymi sier?antami korzysta? z przywileju wojennego posterunku by r?nymi niekoniecznie parlamentarnymi s?owami i metodami wymusza? na bojcach odwag? i zdecydowanie. Ostatecznie pomimo du?ych strat nasz oddzia? zaj?? wrogie pozycje – po zako?czeniu inscenizacji zarz?dzono zbirk?, sprawdzono stan – wszyscy obecni – w szybkim tempie, jak by?o to wcze?niej ustalone udali?my si? do miejsca zakwaterowania by przebra? si?, spakowa? mokre ciuchy i w rwnie szybkim tempie wsi??? do autokaru.

Dzi?kujemy organizatorom za zapewnienie nam wspania?ego posi?ku poza kolejk? - dzi?ki czemu mo?liwy by? szybki wyjazd w kierunku naszych stron.

Trasa przebiega?a tak samo jak za pierwszym razem – przez Wa?cz gdzie przesiada?a si? sekcja zachd. Atmosfera panuj?ca w autokarze by?a nad wyraz radosna cho? wydarzenia ostatnich dni odcisn??y swe pi?tno na uczestnikach, przez co cz??? z nich korzysta?a z wygody jakie zapewni?y fotele i zapada?a w b?ogi stan. Na samym ko?cu chcia?bym serdecznie podzi?kowa? kolegom z 3. BG za zaproszenie oraz wsp?prac? – jeste?my zaszczyceni ?e dane nam by?o bra? udzia? w Waszej inscenizacji – jest to dla nas niezwyk?a nobilitacja!

Rwnie? chcia?bym podkre?li? i? czas sp?dzony z grup? D?imi Militarni Team nale?y do tych chwil ktre na d?ugo zapadn? nam w pami?ci – ?ywimy nadziej? ?e i w przysz?o?ci nie raz b?dzie nam dane wsplnie bra? udzia? w r?nych przedsi?wzi?ciach.

opracowa?: Papox
Galeria - zdjęć (7)
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków