TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Dyktatura to pa?stwo, w ktrym wszyscy boj? si? jednego, a jeden wszystkich.
anonim



?wierczyna 1945 - 2006

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć          Jest mro?ne lutowe popo?udnie. Razem z plutonem przemierzam jeden z wielu pomorskich wyda? by si? mog?o niezmierzonych lasw. Naszym zadaniem jest zlokalizowanie i zlikwidowanie oddzia?u niemieckiego, ktry wed?ug meldunkw kwateruj? wok? miejscowo?ci ?wierczyna. Po swojej prawej stronie, lekko z przodu s?ysz? pomruk silnika – to nasz motocykl ubezpiecza nasz? praw? flank?. Z lewej mam jak zwykle dziarsk? dru?yn? szturmow?; aby nie straci? z nimi kontaktu, co i rusz musz? kontrolowa? ich poczynania. Id? w bia?ych kombinezonach, co zdecydowanie nie u?atwia mi roboty- momentami musz? a? przystan?? i wpatrywa? si? w las, aby dostrzec ich przyczajone sylwety, ktre zdradzaj? si? tylko tym, ?e co jaki? czas nierytmicznie si? porusz?.

Przeszli?my mo?e 100 mo?e 150 m od drogi ?wierczyna – Otrzep, gdy nagle padaj? strza?y. Echo jest olbrzymie, ale przy nast?pnych seriach mo?na si? ju? zorientowa? gdzie trwa wymiana ognia. To na pewno nasz motocykl nawi?za? kontakt z wrogiem. Natychmiast podaj? komend? i zmieniamy azymut marszu. Zaczynamy biec truchtem, kiedy nagle co? si? przede mn? wy?ania. Ju? mam naciska? na spust mojego mosina, kiedy dostrzegam, ?e to Damian. Za nim natychmiast pojawia si? Jacek. To oni poruszali si? motocyklem le?n? przesiek?, i to oni strzelali do niemieckiego motocykla, ktry przypadkiem wyjecha? im naprzeciw.
Nie potrafi? powiedzie?, czy trafili ktrego? z frycw na motorze. Jednak ich po?cig dotar? do pozycji oddzia?u, ktrego w?a?nie szukamy.
Mimo ogromnie dynamicznej sytuacji uda?o im si? rozpozna?, czym dysponuje wrg przynajmniej w pierwszej linii.
Bezpo?rednio na drodze naszego marszu stoi schron ziemny z „MG” i jeden lub dwa „Kampfpistolet”, strzelaj?ce granatami nasadkowymi. Zadanie zdobycia tych pozycji nie b?dzie ?atwe tym bardziej, i? z efektu zaskoczenia ju? nici.
Krtka narada, wyznaczenie zada? i ju? mamy rusza?, kiedy przypominam sobie, ?e po lewej posuwa? si? oddzia? szturmowy. Wpatruj? si? w las, ale mimo stara? nie mog? ich dostrzec. Rozkazuj? Damianowi, ktry jako jedyny mia? do tego kompetencje i by? ubrany w kombinezon, aby poszed? na lewo i znalaz? oddzia?, a nast?pnie przej?? nad nim dowdztwo i uderza? na Niemcw z ich prawej strony. Z mojego oddzia?u wyznaczam dwch szperaczy, ktrzy id? przed nami.
Po przej?ciu oko?o 40 m, miedzy drzewami, dostrzegam rozbity nasz motocykl. Natychmiast zalegamy, trac? z oczu szperaczy. Jak daleko s? z przodu? Czemu nie zatrzymali si? przy motorze? Nagle le?ny spokj przerywa pojedynczy strza? – najprawdopodobniej snajper.
Za chwil? s?ycha? ciche wo?anie, a raczej proszenie o pomoc. To Krystian zosta? trafiony. Ale gdzie Krzysiek – nasz drugi szperacz? Po chwili moich uszu dosi?ga rykliwe „Handehoh!”. Czy?by w?a?nie wzi?li go do niewoli? Pada strza?, a natychmiast po nim krzyk „Nieee!!!”.
To g?os Krzy?ka. Domy?lam si?, ?e Niemiec dobi? rannego Krystiana. Szkoda ch?opaka. By? w naszym oddziale „?wie?y”. W sumie nie potrafi? w tej chwili odpowiedzie? sobie na pytanie, czemu jako szperacza wyznaczy?em cz?owieka niedo?wiadczonego? Wiem, mj b??d, ale teraz tego nic nie zmieni.
Za chwil? s?ycha? dwa strza?y – jeden po drugim. Odg?os znajomy – to Parabelka. Wszystko jasne, to Krzysiek zosta? rozstrzelany. By? dobrym towarzyszem broni. Ale nie czas na rozczulania.
Spogl?dam na Jacka, ktry jest dowdc? plutonu. Chc?c zyska? w jego oczach podrywam mj oddzia? do ataku. Biegn?, przed siebie. Aby jak najszybciej dobiec do motoru – tam pomy?l?, co dalej. Z bosk? pomoc? ca?y dobiegam do maszyny i padam na ziemi?. Z lewej nikogo. Z prawej widz? Przemka i troch? dalej Marcina.
Nagle las przeszywaj? odg?osy wojny. Zaczyna ujada? „MG”. Dwie serie id? przy motorze. Dostaj? podrzucon? ziemi? po twarzy. Kolejne serie s? kierowane w kierunku Marcina. Widz? jak kule przeszywaj? nogawk? jego waciaka. Zwija si? z blu.
Gdzie Jacek i nasz Maxim ? Bez wsparcia ogniowego nie mamy szans. Gdzie oddzia? szturmowy? Czy Damian go znalaz?? Moje my?li zostaj? przerwane wybuchami.
To Kampfpistolety zaczynaj? „pokaz” swoich mo?liwo?ci. Widz?c beznadziejno?? sytuacji rozkazuj? odwrt. Oddaj? dwa strza?y zza motocykla i biegiem z powrotem.
K?tem oka widz? jak Przemek i drugi Marcin ci?gn? rannego (Marcina). Na ca?e szcz??cie odwrt odbywa si? bez strat. Znikamy mi?dzy drzewami z niemieckich oczu. MG jeszcze chwil? strzela i milknie.
Le??c przy ?wierku widz? jak Jacek mocuje si? z Maximem. Co? si? musia?o zaci?? i dlatego nie wsparli nas ogniem. Po chwili Jacek umownym gestem daje zna?, ?e z ckm-em wszystko w porz?dku. Przemek opatruje rannego Marcina. Sytuacja zdaje si? przerasta? nasze mo?liwo??. Nie mam pomys?u jak podej?? frycw. Gdzie do cholery s? szturmowcy? Kln? sam do siebie.
I jak to mwi? : „o wilku mowa, a wilk ...” zaczyna atak na niemieckie pozycje. Id? serie. Podrywam oddzia? do ataku. Dobiegamy na wysoko?? motoru i zalegamy. Nie jeste?my ostrzeliwani. Ca?y ogie? niemcw ?ci?gn??a na siebie „szturmwka”. Mi?dzy drzewami dostrzegam frycw. Obok mnie ogie? prowadzi Przemek – ja te? zaczynam strzela?. W ten sposb dajemy os?on? obs?udze Maxima, ktra w tempie b?yskawicznym zajmuje stanowisko i zaczyna strzela?.
Dooko?a mnie toczy si? walka, a ja wpatruj? si? w strzelaj?cego Maxima, jak by by? znakiem Zbawienia i zwyci?stwa. Na moich oczach Kula trafia celowniczego Paw?a prosto w g?ow?. To na 100 % niemiecki snajper do cholery sk?d on mierzy?! Miejsce zabitego Paw?a zajmuje teraz Jacek.
Nie mog? pozwoli? na strat? swojego dowdcy. ?aduj? mosina i podrywam ludzi do ataku. Tym razem musimy dosi?gn?? niemieckich pozycji. Biegn? z roz?o?onym bagnetem. Z lewej spostrzegam uciszone stanowisko MG 42 i zabitych niemcw, oraz jednego, ktry poddaje si? naszym szturmowcom.
Lekko na prawo mijam kolejnych zabitych niemcw. Zwracam g?ow? z powrotem przed siebie. Nie mog? uwierzy?! Mo?e 3 czy 4 metry przede mn? kl?czy niemiec. Widz? jego MP skierowanego w moj? stron?. Zdaj? sobie spraw?, ?e to ju? koniec. Widz? ogie? wydobywaj?cy si? z lufy i jednocze?nie silny bl w klatce piersiowej. Padam bezw?adnie na ziemi?.
Resztkami si? wk?adam r?k? w zmro?ony ?nieg i staram si? w tej ostatniej chwili dotkn?? i zacisn?? w gar?ci ziemi?, nasz? ziemi?... Ju? nic nie czuj?. Wszystko staj? si? oboj?tne. Wszystko prcz... Ojczyzny!

Tak w?a?nie wygl?da?a krtka inscenizacja walk o prze?amanie Wa?u Pomorskiego, ktra odby?a si? w ?wierczynie 14 stycznia br. Widowisko zorganizowane zosta?o dla m?odzie?y z okolicznych szk? i przedszkoli, ktre tego dnia zaczyna?y ferie zimowe. Pomys?odawc? i wsp?organizatorem widowiska by?a dyrekcja Zespo?u Szk? im. 1 Warszawskiej Dywizji Kawalerii w ?wierczynie, oraz w?adze gminy Wierzchowo, ktrym chcemy serdecznie podzi?kowa? za wsp?prac?.
Mamy tym samym nadziej?, ?e to dopiero pocz?tek sukcesywnej i owocnej wsp?pracy. S?owa podzi?kowania nale?? si? tak?e dla cz?onkw Stowarzyszenia „Pomerania 1945”, ktrzy zaj?li si? stron? niemieck? i znakomicie wype?nili postawione przed nimi zadania.
W?rd widzw nie zabrak?o osb najwa?niejszych – uczestnikw tamtych wydarze?! Pan Alfons Reut, ktry przeszed? od Lenino do Berlina w szeregach 1 DP im. Tadeusza Ko?ciuszki, a dok?adniej w 3 pu?ku, w doskona?y sposb powi?za? nasz? dzia?alno?? z szerzeniem patriotyzmu i szacunku do naszych przodkw i do naszej przesz?o?ci.
Zaapelowa? do zgromadzonych, i? ju? od najm?odszych lat nale?y uczy? nasze dzieci patriotyzmu, poprzez nauk? historii a zaczyna? nale?y od w?asnego domu od rodziny, poniewa? Ojczyzna faktycznie zaczyna si? w domu! Przy czym nale?y pami?ta?, ?e nie jest to jaki? obszar zamkni?ty granicami, Ojczyzna jest miejscem, z ktrego pochodzimy, jest miejscem pami?ci i spoczynku naszych przodkw, przodkw, ktrzy od najdawniejszych czasw bronili naszej ziemi, dawali jej to, co najcenniejsze, wierz?c, ?e ich trud i po?wi?cenie nie pjdzie na marne!
I o ile dzi? nie musimy ju? walczy? z karabinem w r?ku to zdecydowanie musimy walczy? z ludzk? pami?ci?, – ona jest nader u?omna.
Walczmy, zatem o zachowanie pami?ci i ?wiadectw minionych dni to jest nasz dzisiejszy obowi?zek.

opracowa?: Wojna
Galeria - zdjęć (5)
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków