TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Nikt nie zna tak ma?o swoich poddanych jak w?adcy.
Morris West



"WOLA - SIERPIE? 1944" - widowisko historyczne

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć          W ramach obchodw 61. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, 30 lipca 2005 roku na terenie Zespo?u Szk? Zawodowych im. Micha?a Konarskiego (przed wojn? szko?a ?w. Kingi - Publiczna Szko?a Powszechna Nr 196) przy ulicy Okopowej 55a na warszawskiej Woli odby?a si? inscenizacja historyczna przedstawiaj?ca przebieg pierwszych jedenastu dni walk powsta?czych o budynek szko?y, tzw. Twierdz?, i teren wok? niej, toczonych przez oddzia?y Zgrupowania "RADOS?AW": Brygady Dywersyjnej "BRODA 53" (Oddzia? Dyspozycyjny Kedywu KG AK) i wchodz?cemu w jej sk?ad Batalionu "ZO?KA". Zaproszenie do udzia?u w inscenizacji nadesz?o do nas na pocz?tku lipca od Jaros?awa Kuczy?skiego nale??cego do Stowarzyszenia Historycznego "Kotwica" - wsp?organizatorw imprezy. Bardzo ch?tnie na nie odpowiedzieli?my pami?taj?c o wspania?ej atmosferze i wielu niezapomnianych chwilach, ktrych do?wiadczyli?my podczas zesz?orocznej inscenizacji powsta?czych walk na rogu ulic Wolskiej i M?ynarskiej ! Po dokonaniu wst?pnych ustale? z organizatorami oraz otrzymaniu tekstu scenariusza widowiska, prace przygotowawcze w szeregach STGRH nabra?y tempa – tym bardziej, ?e mieli?my wcieli? si? w ?o?nierzy II plutonu "ALEK" s?ynnej 2. kompanii "RUDY" (d-ca plut. pchor. Andrzej Romocki ps. "MORRO") Batalionu "ZO?KA"...

Impreza zapowiada?a si? obiecuj?co - historyczna lokalizacja, ponad stu uczestnikw/rekonstruktorw, dwa historyczne transportery opancerzone po stronie niemieckiej (dobrze nam ju? znane z wielu innych imprez: Sdkfz. 251 "Rosi" oraz powojenny czeski OT-810), pirotechnika, etc. Po prostu nie mog?o nas tam zabrakn?? ! Podobnie jak w zesz?ym roku, do Stolicy zacz?li?my przebija? si? dzie? wcze?niej. Tym razem jednak transport naszego pododdzia?u przebiega? w dwch rzutach - rzut pierwszy osi?gn?? punkt zborny w godzinach po?udniowych w pi?tek 29 lipca, rzut drugi szcz??liwie dotar? na miejsce koncentracji oddzia?w nast?pnego dnia rano. W sk?ad plutonu "ALEK" weszli: Papox, Czy?by, Sasza, Pit, Ernest, Kugel, Ola, Jacek, Daniel oraz Pawe?. Niecierpliwo?? nasza si?ga?a granic - na szcz??cie jednak, za spraw? por. "Jerzego" oraz osoby re?ysera, oko?o godzin przedpo?udniowych stopniowo zanika? panuj?cy chaos (jak zawsze obecny podczas imprez o podobnym rozmachu) i wszyscy uczestnicy ochoczo brali udzia? w prbach widowiska, dok?adnym omawianiu scenariusza, uzgadnianiu kierunkw natarcia, pozycji wyj?ciowych, itp. Panuj?cy upa? skutecznie dawa? si? wszystkim bardzo we znaki - niewielu by?o ?mia?kw, ktrzy podczas prb paradowali w pe?nym umundurowaniu oraz wyposa?eniu. Czas p?yn?? nieub?aganie, wr?cz niezauwa?alnie - nim zd??yli?my si? zorientowa?, nieuchronnie zbli?y?a si? godzina rozpocz?cia widowiska. Ledwo zd??yli?my si? umundurowa?, pobra? oraz przygotowa? bro? ! Na prb? generaln?, "na ostro" - w umundurowaniu oraz wraz uzbrojeniem - nie starczy?o ju? czasu. Podobnie jak na prawdziwej wojnie, nasz? „generalk?” by?a akcja...

Z pami?tnika Czy?bego:

... Jeste?my na pozycjach wyj?ciowych. Panuje pe?na wyczekiwania cisza. R?ce kurczowo zaciskaj? si? na drewnie mojego mauzera, niemiecki... Zdobyczny... Za chwil? zagra przeciwko swoim dawnym w?a?cicielom. Krew pulsuje w skroniach, pot sp?ywa mi po twarzy. Patrz? na "Morro" - czekamy na sygna? do natarcia od por. "Jerzego". Jak d?ugo jeszcze ?! Niech ju? si? wreszcie zacznie - tak d?ugo przecie? czekali?my na t? chwil?. Gdzie? niedaleko ?wiergocze jaki? ptak - co za cisza. Zaiste przed burz?. I nagle - zacz??o si?... "Jerzy" wo?a: "ALKI", NAPRZD ! Wtruje mu "Morro": W TYRALIER? !!! Wi?c skaczemy. Peemy i kabe z przodu, ci co maj? jedynie pistolety i granaty biegn? z ty?u. Na naszym lewym skrzydle naciera „SAD”. Ju? rozbili niemieck? placwk? ! Mamy dwch rannych – na szcz??cie lekko. SANITARIUSZKA !!! - kto? ryczy. Z pomoc? kolegw udaje im si? schroni? za rozbit? niemieck? placwk?. Dobiegamy do szko?y i zalegamy na chwil? przygwo?d?eni ogniem. Ale pra?? ! Gdzie s? granaty ?! Wal? w okno do pruj?cego w nas ze swojego emgie hansa – poszed? do parku sztywnych. Siekanina przybiera na sile. Do diab?a, zaraz nas wyt?uk?. DAWA? GRANATY DO JASNEJ CHOLERY ! - wydzieram si?. Polecia?y w okna i spokj. W jednym z okien pojawia si? bia?a szmata ! Wbiegamy do szko?y, wszystko bardzo szybko si? dzieje. Dym i dzikie krzyki. Jakie? szkopy wy?a?? nie?mia?o z r?kami do gry. WAFFEN WEG ! HANDE HOCH ! Dawaj draniu, tobie si? ju? nie przyda. Zajmuj? si? nimi chlopaki "Blondyna". A my rozbiegamy si? po szkole i zajmujemy pozycje. Jejku, pe?no tu dobrego - ca?a masa porzuconego poniemieckiego sprz?tu ! Razem z Jackiem i Wojn? wbiegam na dach, za chwil? do??cza Ernest ze zdobycznym emgie w r?kach. Jacek wymachuje tryumfalnie bia?o-czerwon? flag?. Po tylu latach... HURRRRAAA !!! SZKO?A JEST NASZA !!! Co? d?awi mnie w gardle, w oczach ?zy... Zalegaj?cy jeszcze w pomieszczeniach dym ? Zapewne.

... Ju? po wszystkim. Przynajmniej na razie. Sprawdzam czy aby na pewno jestem ca?y. Gdzie? z oddali s?ycha? pojedyncze strza?y z kabe i muzyk? kaemw – inni te? zacz?li. Tymczasem my z entuzjazmem fasujemy zdobyczne mundury: celty, panterki, bandytki, oporz?dzenie. Sprawdzamy now? bro?. „Jerzy” i „Blondyn” sk?adaj? raport kpt. „Janowi” a hansy pod eskort? posz?y pod mur cmentarny zakopa? swoich sztywnych. Odpr??eni palimy junaki, nastrj panuje nie do opisania. Ale bojowo teraz wszyscy wygl?daj? ! Powsta?a te? zaraz nowa piosenka ze s?owami: „Po szkopach mundury, lecz polski w nich krj, to dla naszych warszawianek niebezpieczny strj !”

... Kolejny dzie? Powstania. Wiedzie si? nam zupe?nie nienajgorzej, prowadzimy zupe?nie koszarowe ?ycie. Ja siedz? sobie z lornetk? przy oczach. Moim zadaniem jest obserwowanie przedpola. Reszta ferajny zalega gdzie? w szkole, na punkcie obserwacyjnym w dalszym ci?gu towarzysz? mi Jacek, Wojna oraz wiecznie co? majstruj?cy przy swoim zdobycznym emgie Ernest. Przez bram? wbiega jaka? ??czniczka w panterce. Aha, co? si? szykuje. Po chwili na polecenie kpt. „Jana” por. „Jerzy” wzywa na zbirk?. Poruszenie w szeregach, wszyscy karnie porzucaj? aktualne zaj?cia, w biegu poprawiaj? mundury i sprz?t. Stajemy kompaniami w szeregu przed frontem Twierdzy. Byczo, okaza?o si?, ?e sam pp?k. „Rados?aw” zjawi? si? na przegl?d „BRODY”. Pan pu?kownik przemawia, jaki? fotoreporter cyka mnstwo zdj??. Jutro mamy zdobywa? G?siwk?, Niemcy trzymaj? tam jeszcze kilkuset ?ydw, mog? ich w ostatniej chwili rozwali?. Podobno mamy te? otworzy? drog? na Stawki i Starwk?. Zapowiada si? niez?y ubaw, b?dzie gor?co, oj b?dzie !

... 5 sierpnia. G?siwka zdobyta, robota w wielkim stylu. W sam? por? – tych 350 ?ydw, ktrych uwolnili?my, hitlerowcy mieli dzi? wszystkich wymordowa?. Rado?? ogromna, kilku nawet si? do nas przy??cza. Jak?e oni chc? bi? Niemcw – ich niedawnych oprawcw !

... Na Woli sytuacja staje si? powa?na. Niemcy zewsz?d, pe?no ich, maj? przygniataj?c? przewag?. Regularnie t?ucze w nas ich artyleria i mo?dzierze. Mo?na przy tym ustawia? zegarki takie s? szkopy dok?adne. Le?ymy wtuleni w zbawienne, masywne mury Twierdzy. Niech no tylko przyjd?, ju? my tym draniom wyprawimy bal na sto dwa ...

... Cichnie nawa?a. A wi?c id?, s?ycha? wyra?nie niemieckie komendy oraz ryk motorw. Czo?gi ? Nasze sanitariuszki wykorzystuj? przerw? w ostrzale i biegaj? po placwkach opatruj?c rannych. Ci??ej ranni przenoszeni s? na noszach do wn?trza Twierdzy. Ci co pozostali ?wiec? biel? banda?y na g?owach i ko?czynach. NA STANOWISKA ! ERKAEM 200 ! Napi?cie wzrasta. Szkopy nie?piesznie podchodz? pod os?on? dwch transporterw opancerzonych. Podpuszczamy ich bli?ej. Na komend? „Jerzego” zagrzmia?y nasze stanowiska zasypuj?c Niemcw istn? ?cian? ognia. W ich szeregach pe?no zabitych i rannych, masakry dope?nia nasz erkaem. Na dok?adk? dobijamy psubratw granatami. Konspiracyjne sidolwki czyni? wi?cej dymu ni? szkody. Uderzenie to demoralizuje jednak szkopw, wycofuj? si? teraz w bez?adzie zabieraj?c swoich rannych. DAWA? GAMONY ! Zarzucamy z Jackiem paroma transporter, ktry nierozwa?nie za bardzo zbli?y? si? do naszych linii. Po chwili spowija go g?sty dym, p?onie ! Cz??? ocala?ej za?ogi w pop?ochu do??cza do wycofuj?cej si? piechoty. Reszta hansw pozostaje zastyg?a nieruchomo na przedpolu. ZWYCI?STWO ! Dali?my im niez?ego ?upnia ! Czy nast?pnym razem te? pjdzie tak ?atwo ? Zadowoleni z takiego obrotu sprawy opieramy si? wyczerpani o murek wdychaj?c s?odkawy zapach prochu. Lufa mojego kabe parzy kiedy jej dotkn??. Zapalamy po junaku. Woda z manierek smakuje niczym najlepsze wino. Na dole s?ycha? zwierz?ce wycie jakiego? rannego. Kto b?dzie nast?pny ? ...

... Ju? jedena?cie dni opieramy si? naje?d?cy. Walki coraz bardziej zaci?te. Artyleria nepla wali niemal bez przerwy, sztukasy wyj?, co chwil? rw? si? eksplozje granatnikw. Do „koncertu” do??czy?a si? niedawno nowa bro? – szafy... A? ziemia dr?y od tego nieustaj?cego ?omotu. „Rados?aw” ranny, kpt. „Niebora” poleg?. „MIOT??” wycofano na Stare Miasto, „CZATA 49” na Stawkach i Muranowie. „BRODA 53” ma utrzyma? Okopow? i Spokojn?. Czy wytrzymamy ? Amunicji coraz mniej, przybywa zabitych i rannych ...

... Szkopy znowu nacieraj?. Zarzucaj? nasze pozycje bardzo silnym ogniem maszynowym. Ch?opcy odpowiadaj? coraz s?abiej. AMUNICJA ! KO?CZY NAM SI? AMUNICJA ! Zosta?o mi tylko kilka naboi w ?adownicy. Na pozdrowienie Niemcom rzucam ostatni granat. Zrzutowy, angielski – na chwil? ich to przytrzyma?o. A pociski sycz? mi nad g?ow? niczym z?o?liwe osy... Natarcie idzie dalej, Niemcy nie daj? za wygran?. W ka?dej chwili mo?emy zosta? odci?ci ! Wbiega „Morro” ze straszliwym rozkazem: NATYCHMIAST WYCOFA? SI? ! IDZIEMY NA STARWK? ! Jak to ?! Mamy zostawi? Twierdz? ?!?! Ale szkopy tu?, tu?. WYCOFA? RANNYCH ! RANNI NAJPIERW !!! Os?aniamy ich z naszych stanowisk ogniem. Zosta?a mi jeszcze tylko jedna ?dka naboi ! Nic to, pukam dalej do ostatniego, mam jeszcze parabellum w kaburze. Uda?o si? nam z?o?y? kilku drani... Niespodziewanie milknie emgie Ernesta. Pada Jacek, jego cia?o zwisa bezw?adnie. Obok le?y stygn?cy Wojna – nic im ju? nie pomog?... Og?uszony wybuchem granatu zbiegam na d?. Nic nie s?ysz?. W g?stniej?cym, gryz?cym dymie coraz mniej tak?e widz?. Aby tylko przebi? si? do oddzia?u ! Przykry to odwrt, tylu kolegw pozosta?o za mn?. Ale trzeba naprzd, byle jak najpr?dzej do przodu a potem do getta i na Starwk? – zaciskam wi?c mocniej w r?ku pistolet. ?mign??em przez klatk? schodow? i jestem ju? prawie przy wyj?ciu na zewn?trz. Nieoczekiwanie jaka? niewidzialna si?a uderza w brzuch i odrzuca w ty? zwalaj?c mnie z ng. Parabelka wypada z d?oni, usi?uj? wsta? podpieraj?c si? kolb? mojego kabe. Wtedy drugie kopni?cie zabiera powietrze z p?uc i podcina ponownie. Nic nie boli. Tylko tak s?odko w ustach. To ju?... ? Na mojej panterce krew...

Po zako?czeniu widowiska w?rd dobiegaj?cej z g?o?nikw muzyki z filmu pt. „Kolumbowie” nast?pi?a parada wszystkich uczestnikw inscenizacji. Zm?czeni ale jak?e szcz??liwi przyjmujemy burz? oklaskw – to dla nas najlepsza nagroda !

Chcieliby?my bardzo serdecznie podzi?kowa? organizatorom oraz wszystkim uczestnikom za doprawdy wspania?e widowisko o niepowtarzalnym wr?cz charakterze. Jest to dla nas zaszczyt, ?e mogli?my wzi?? udzia? w tym przedsi?wzi?ciu. Cieszymy si?, ?e z roku na rok podobne imprezy staj? si? coraz bardziej widowiskowe oraz na lepszym poziomie. Minimalne doprawdy niedoci?gni?cia nie wp?ywaj? na ca?o?? - grunt, ?e polska rekonstrukcja historyczna czyni post?py a jej jako?? zauwa?alnie wzrasta !

opracowa?: M. Czy?ewski
Galeria - zdjęć (8)
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków