TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Nikt nie zna tak ma?o swoich poddanych jak w?adcy.
Morris West



Otwarcie wystawy "SOPOT W LATACH WOJNY 1939-1945"

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć          ... tu? u podn?a okaza?ej willi - jednej z wielu jakie mo?na by?o znale?? w tym europejskim kurorcie, niemieccy ?o?nierze na patkach, ktrych srebrzy?y si? min. runy SS, szykowali w nerwowym po?piechu stanowisko do palenia r?nych dokumentw, ktre przez wzgl?d na sw? wa?no?? za ?adne skarby nie mog?y wpa?? w r?ce wroga - czy by?y to ?wiadectwa mordw na tutejszej ludno?ci czy te? tajne plany obrony? Tego nie wiadomo - wiadomo by?o tylko tyle, ?e co by si? nie sta?o nie mog? oni opu?ci? tego miejsca dopki nie doko?cz? swej pracy...
Jedni nosili paki i skrzynie na bokach, ktrych ca?y czas butnie spogl?da?y jak gdyby nieodczuwa?y powagi sytuacji- hitlerowskie ptaki. Obecni na miejscu oficerowie segregowali dokumenty na te, ktre w pierwszej kolejno?ci winny zosta? spalone jako wysoce niepo??dane - nagle pod budynek z wyra?nym rz??eniem zajecha? albo bardziej dowlk? si? na oparach paliwa wojskowy kubelwagen z 5 ?o?nierzami - ci energicznie wysiedli i na rozkaz jad?cych z nimi oficerw wy?adowali z pojazdu dodatkowe skrzynie i teczki - oficerowie zakazali zbli?a? si? do nich by samemu nadzorowa? operacj? ich segregowania oraz palenia.
Nakazali te? donie?? z auta ostatni kanister paliwa - auto nie b?dzie ju? im potrzebne - wiedzieli, ?e od 3 godzin s? w okr??eniu.
Pierwszy oficer w randze majora wojsk l?dowych bez trudu i wahania doby? ze skrzanej teczki plik zapisanych czarnym t?ustym drukiem kartek - wrzucaj?c je do zawczasu przygotowanej beczki nakaza? pola? je benzyn? - lub tym, co faktycznie by?o w kanistrze - nagle huk motoru zm?ci? jego my?li - pomy?la?, ?e to pewno ??cznik, ktrych przez ostatnie dni by?o tutaj dziesi?tki - wozili ca?e sterty papierzysk z r?nych instytucji wojskowych jak i cywilnych, ktre niezbyt sobie radzi?y ze zniszczeniem ca?ego tego nadmiaru buchalterii - oficer jednak nie przerwa? swej pracy a i ?o?nierze jako? przeszli nad tym ha?asem do swych spraw -katastrofa wydarzy?a si? p?niej, kiedy domniemany ??cznik okaza? si? by? sowieck? grup? zwiadu.
2 krasnoarmiejcw z ogromn? pr?dko?ci? wpadli na dziedziniec willi - byli zszokowani, gdy zobaczyli Niemcw - powsta?a chwila konsternacji i niepewno?ci -co teraz?
Bez z?udze?, co do dalszego rozwoju wydarze? pozosta? zwiadowca z wzka bocznego - z broni osobistej pocz?? strzela? do oficera najbli?ej stoj?cego beczki a ju? zaczynaj?cego manipulowa? przy klamrze swej kabury. Widz?c to drugi oficer zacz?? krzycze? „Achtung Iwanen!” Prze?adowywuj?c swego P-08 - ?o?nierze obs?uguj?cy karabin maszynowy natychmiast go prze?adowali i poczeli s?a? w kierunku kr???cego po dziedzi?cu motoru seri? o?owianych „dzieci” ?mierci - niestety zwiadowcy nie mieli ?adnych szans.
Wielokrotnie przeszyci pociskami zga?li oboje - motor ju? nie na pe?nych obrotach -lecz spokojnie i dostojnie toczy? si? bez swego kierowcy ku ogrodzeniu by ostatecznie uderzy? we?, ko?cz?c tym samym ca?e wydarzenie - niemieccy ?o?nierze natychmiast, lecz z ostro?no?ci? zlustrowali okolic? - w poszukiwaniu innych zagubionych zwiadowcw i rannych - oficer, do ktrego mierzy? czerwonoarmista le?a? teraz oparty o kanister z r?k? na nieodpi?tej kaburze - jego twarz kre?li? grymas blu, ale i zarazem czego?, co sprawia, ?e cz?owiek wydaj? si? by? ju? nieobecny i wolny od tego ca?ego cholerstwa...
W niedalekiej oddali s?ysz?c odg?osy walki sowiecki dowdca kompanii przeszukuj?cy ten kwarta? miasta nakaza? zmieni? kierunek patrolu - ?o?nierze dotychczas biegaj?cy po opuszczonych mieszkaniach i przymierzaj?cy, co i rusz fraki oraz gustowne kapelusze i cylindry b?d?ce ju? jedynym ?wiadectwem minionej epoki- d?ugich nocy sp?dzanych w kasynie gdzie przegrywano ca?e fortuny rodowe by potem w ge?cie rozpaczy zako?czy? ?ywota na przydro?nym drzewie w rejonie granicy z Polsk? -to wszystko teraz jest ju? mocno zdewaluowane i nie warte nawet funta k?akw - teraz kurort Zoppot jest w r?kach nowych panw i jego los wydaj? si? bardzo niepewny
Jako pierwsz? grup? patrolow? prowadzi lejtnant - wraz z 5 czerwonoarmistami zbyt szybko i niestro?nie pokonuj? ulic?, na ktrej 200 metrw dalej dosz?o do strzelaniny - z okien dooko?a wci?? z?owrogo zwisaj? czarne krzy?e - nagle z suchym i charakterystycznym szcz?kiem oznaczaj?cym wprowadzenie do komory nabojowej naboju odzywa si? sam karabin - skoszeni celn? seri? padaj? zabici pierwsi 4 zwiadowcy - ostatniemu udaje si? ukry? za cia?ami kolegw sk?d pierwotnie odpowiada ogniem - widz?c ca?o?? sytuacji pozostaj?cy z ty?u starszy sier?ant bez wahania wydaj? rozkaz by rozwin?? atak w kierunku oglnym na will? i pobliski pensjonat - rozpocz??a si? krwawa rozprawa o panowanie nad dos?ownie mwi?c 50 metrami kwadratowymi terenu z przyleg?ymi budynkami - kto? podrzuci? granat kto? inny chc?c zasmakowa? odwrt ?wiece dymn? - jednak nic to- sier?ant z?owrogo patrzy? na tych, ktrych twarz wyra?a?a ch?? wycofania - to wystarczy?o - natarcie prowadzono bez wzgl?du na ponoszone straty - co w efekcie przynios?o i efekty - na dziedzi?cu le?eli ju? wszyscy Niemcy - nawet g?o?ny kaem ulokowany na balkonie willi zaprzesta? swego ujadania - pewnie granat.
- Teraz ostro?nie sier?ant rozkaza? posprawdza? czy kto? prze?y? oraz pozabiera? Niemcom bro? - innym nakaza? przeszuka? oba budynki w poszukiwaniu ewentualnie ukrytych ?o?nierzy -jednemu ?o?nierzowi nakaza? sprowadzi? pojazd -zauwa?y?, bowiem ?e spi?trzone na placu skrzynie, ktre teraz by?y poryte pociskami i pokrwawione krwi? poleg?ych nie s? tylko kuframi na dobra materialne - tym bardziej, ?e hitlerowcy bronili ich tak za?arcie - co nie zdarza?o si? w przypadku pak z futrami i nawet blaszankami ze spirytusem!
Pojazd mia? spore problemy z dojechaniem na miejsce - (pierwotnie mia? to by? dodge ¾ jednak dzie? przed imprez? skrzynia biegw odmwi?a pos?usze?stwa - i sytuacj? uratowa? wspania?y Zi? 157!) ulica by? zagracona i zdech?ym kubelwagenem, jaki i cia?ami poleg?ych - dopiero dziewczyna ze s?u?by ruchu, ktra dzi?ki tylko sobie znanymi umiej?tno?ciami machaj?c chor?giewkami naprowadzi?a na miejsce postoju zirytowanego ca?? t? sytuacj? kierowc? pot??nej ci??arwki.
Od razu rozpocz??o si? ?adowanie skrzy? na pojazd, na ktrego masce dla celw rozpoznawczych dla swego lotnictwa rozpi?to ogromn? flag? z sierpem i m?otem.
Nagle z hukiem otworzy?y si? drzwi pobliskiego pensjonatu - sowiecki ?o?nierz wyprowadza trzymaj?c za rami? dziewczyn? w hitlerowskim mundurze s?u?b pomocniczych z wpi?t? w klap? z?ot? odznak? NSDAP - w r?ku niesie z du?ym wysi?kiem skrzan? torb? - w niej pewnie ma jakie? dobra - zaraz i ni? si? zajmiemy!- Krzycz? rozradowani na widok dziewczyny inni ?o?nierze - powracaj? jednak do pakowania skrzy?, chwil? potem ta bezczelna Niemka z ca?? si?? uderza torb? w g?ow? czerwonoarmist? - ten oszo?omiony wali si? wprost z ng - Niemka chc?c wykorzysta? zamieszanie prbuj? uciec - inni ?o?nierze s?ysz?c przekle?stwa „znokautowanego” bojca prbuj? z?apa? winowajczyni? - jednak sprawiaj? wra?enie, ?e raczej tylko prbuj? ni? faktycznie Chc? j? z?apa?.
Na wysoko?ci zadania staj? dopiero ?o?nierz stoj?cy u rogu budynku - krzycz?c a?eby si? zatrzyma?a puszcza seri? w powietrze - dopiero to ostudza jej ch?? do ucieczki - podbiega do niej oficer - mierz?c z niklowanej Tetetki wypowiada kilka cierpkich s?w pod jej adresem, po czym zabieraj?c jej teczk? ka?e zabra? j? innym ?o?nierzom ci odci?gaj? j? gdzie? na bok - wszystkiemu towarzyszy jej przera?liwy krzyk...
Tak w telegraficznym skrcie przebieg?a inscenizacja historyczna z walk o wkroczenie do Sopotu wojsk Sowieckich w dniu 23 marca 1945 roku Wkraczaj?ce do miasta wojska sowieckie masowo korzysta?y z roli zwyci?zcw - nie by?o mowy by kto? lub co? mog?o im przeszkodzi? w zaprowadzaniu swych porz?dkw - dochodzi?o bowiem do gwa?tw na ludno?ci cywilnej grabie?y.
Niestety wkraczaj?ce wojska, cho? uwalnia?y nas od hitlerowskiego terroru i bezmiaru zbrodni pope?nionych przez 6 lat nie przynios?y nam ani wolno?ci ani suwerenno?ci.
Jednak ofiara poniesiona przez zwyk?ych ?o?nierzy w walce z hitlerowcami nigdy nie powinna zosta? zapomniana!
W inscenizacji wzi??o udzia? ponad 50 osb a tak?e pojazdy i motory min.: kubelwagen oraz Zi? 157.
Do wsp?pracy zaproszono rwnie? zaprzyja?nionych z naszym Stowarzyszeniem „wolnych strzelcw rekonstrukcji”.
Inscenizacja by?a ostatnim akcentem, jaka towarzyszy?a otwarciu wystawy w Muzeum Miasta Sopot, ktr? rwnie? mia?a zaszczyt wsp?organizowa? TGRH - zostali?my, bowiem poproszeni o opracowanie i wyposa?enie ekspozycji z walk w 1945 roku toczonych na terenie Sopotu - na wystawie mo?na min. zobaczy? ?o?nierza-czo?gist? 1 Brygady Pancernej im Bohaterw Westerplatte, ?o?nierza - strzelca rusznicy przeciwpancernej Armii Czerwonej oraz ?o?nierza Waffen SS.
Dodatkowo przygotowano wystaw? w gablotach gdzie zgromadzono wiele cennych pami?tek i rzeczy osobistych nale??cych do walcz?cych ?o?nierzy - od odznaki nadawanej przez Kemala Pasz? za udzia? po stronie Turcji w Wielkiej Wojnie a na r?cznie wykonanych papiero?nicach ?o?nierskich ko?cz?c.
Tutaj te? wielkie s?owa szacunku i podzi?kowania za wsp?prac? oraz cierpliwo?? nale?? si? pracownikom Muzeum Miasta Sopotu - Pani dyrektor Ma?gorzacie Buchholtz-Todoroskiej, Panu Januszowi Dargaczowi oraz Panu Andrzejowi G?siorowskiemu z Pa?stwowego Muzeum Obozu Koncentracyjnego Stutthof.

Inscenizacja by?a w ca?o?ci opracowana i przygotowana przez Stowarzyszenie TGRH. Jednak chcieliby?my wymieni? i serdecznie podzi?kowa? nast?puj?cym instytucjom oraz osobom, bez wsparcia, ktrych impreza ta nie mia?aby ani takiego charakteru ani takich warto?ci widowiskowych:
1. Morskiemu Oddzia?owi Stra?y Granicznej

2. Komenda Miejska Policji w Gda?sku
- Sylwester S.
- Marcin W.
- Adam I.
- Andrzej W.
- Bogdan P.

3. Komenda Miejska Policji w Sopocie
- Norbert ?.
- Witold S.
- Maciej ?.

4. Zaprzyja?nieni rekonstruktorzy
- Marcin Wo?owski
- Robert ?odzi?ski
- Tomasz Pielgrzymowski ps. Janosik
- Piotr Dyndul ps. M?ody
- Robert Buchowicz ps. Buchman
- Rafa? Lange ps. Diabe?ek
- Krzysztof Went
- Marcin Tymi?ski

5. Firma Team Ekspedycje
- Prezes Maciej Szulwach
- Mariusz Lipka ps. Placek

Za udzia?, ogromne wsparcie oraz za wspania?? atmosfer? panuj?c? na inscenizacji - raz jeszcze wszystkim wsp?uczestnikom w imieniu ca?ego sk?adu osobowego STGRH serdecznie dzi?kuj? !!! Do nast?pnego razu !

opracowa?: T. Paprocki
Galeria - zdjęć (14)
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków