TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Nikt nie zna tak ma?o swoich poddanych jak w?adcy.
Morris West



XX Finał WOŚP – Plaża w Gdyni

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć         8 Stycznia 2012 roku po raz czwarty dane nam było kucharzyć na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku, z racji wielu niezależnych od nas czynników, nie mogliśmy wspomóc zbiórki na plaży w Sopocie. Na szczęście w ostatniej niemalże chwili okazało się, że nasi koledzy ze Stowarzyszenia Militarni Trójmiasto będą kwestować przy pomocy ciężkiego sprzętu na plaży w Gdyni. Uczestnictwo w przedsięwzięciu było dla nas niezmiernie ważne z racji okrągłej XX edycji finału WOŚP. Szybka wymiana telefonów i równie szybka decyzja – działamy.

Ktokolwiek organizował kiedyś zbiorowe żywienia domyśla się ile produktów potrzeba do przygotowania 700 porcji zupy. Tak więc od środowego popołudnia rozpoczęły się gorączkowe przygotowania, zakupy, ustalenia i podział obowiązków.

W tym roku głównym zaopatrzeniowcem został Katzo. Cały sobotni poranek spędził na organizowaniu potrzebnych produktów. Wbrew pozorom nie jest łatwo kupić w jednym markecie 20 kg grochu. Jak wiadomo jednak, „na dyskontach Polska stoi”, więc po krótkim objeździe okolicznych sklepów całość zaopatrzenia była gotowa.

Kolejnym etapem prac było przygotowania warzyw oraz grochu. Tutaj nieocenioną pomoc zadeklarowała Pani Halinka z Akademii Marynarki Wojennej, która bezinteresownie przygotowała cały wkład do 250 litrowej kuchni polowej. Wkładem mięsnym zajęli się Papox z Michałem. Trzeba przyznać, że nie mieli łatwego zadania, gdyż przesmażenie kilku kilogramów cebuli i boczku wycisnęło z nich więcej łez niż Tytanik i Wichrowe Wzgórza razem wzięte. A podobno chłopaki nie płaczą?

Niedzielna akcja rozpoczęła się wczesnym rankiem przed Contrastem w Gdyni. Jak co roku w temacie kuchni polowej uśmiechnęliśmy się do kolegów „Militarnych” z Dźimim na czele. To oni użyczyli nam swojej garkuchni.
Jak łatwo się domyślić, po 4 latach gotowania na WOŚP, niewiele może zaskoczyć. Jednak na skutek klątwy ojca dyrektora, bądź innego fatum, rozpalenie porządnego ognia pod kuchnią okazało się problematyczne. Niestety przez cały dzień trzeba było „podniecać ognień”, w tej roli doskonale sprawili się Papox i Filip :).

Około godziny 14:00 udało nam się końcu przygotować w 2 kotłach grochówkę. Rozpoczęło się wydawanie. Zbiórką kasiorki zajął się idealny do tej funkcji Leszek vel. Julian. Czas mijał, a kolejka nie malała. Na szczęście wszyscy cierpliwie czekali na swoją porcję tym bardziej, że z każdą minutą oczekiwania smakowała lepiej ;). Po opróżnieniu 2 kotłów musieliśmy niestety zrobić przerwę na dopracowania kotła ostatniego. Pomimo wygłodniałych spojrzeć rzucanych nam przez ramie udało nam się przygotować ostatnią porcję.

Całą akcję zakończyliśmy około godziny 19:00, kiedy to wydaliśmy ostatnią porcję zupy, posprzątaliśmy graty i rozjechaliśmy się domów.

Tutaj ogromne podziękowania należą się Stowarzyszeniu Militarni Trójmiasto za udostępnienie i przetransportowanie kuchni polowej. Osobno chciałbym bardzo podziękować właścicielowi Contrast Cafe za udostępnienie miejsca oraz pomoc w przygotowaniu całej akcji. Ogromne podziękowania należą się również wszystkim Członkom TGRH za pomoc w przygotowywaniu całego przedsięwzięcia oraz wszystkim bliskim i znajomym którzy wspierali nas fizycznie i mentalnie.

Mam nadzieje że za rok też „zagramy”!

opracował: Malina
Galeria - zdjęć (19)
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków