TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Dyktatura to pa?stwo, w ktrym wszyscy boj? si? jednego, a jeden wszystkich.
anonim



Cigacice 2005 - Rajd przez Odr?

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć          Na pocz?tku listopada 2004 roku – wkrtce po zako?czeniu przygotowa? do „Gdy?skich Urodzin Niepodleg?ej” – dotar?a do nas informacja, ?e w styczniu w miejscowo?ci Cigacice ko?o Zielonej Gry odb?dzie si? inscenizacja historyczna walk o prze?amanie Odry w 1945 roku. I od razu pojawi?a si? my?l, ?e nie mo?e nas tam zabrakn??!
Metod? operacyjn? dotarli?my bezpo?rednio do organizatora ca?ego przedsi?wzi?cia – Waldemara Wojciechowskiego, prezesa Lubuskiego Towarzystwa Rekonstrukcji Historycznej, z ktrym bardzo szybko znale?li?my wsplny j?zyk. Po dokonaniu niezb?dnego przegl?du sprz?tu oraz umundurowania, dnia 28 stycznia delegacja TGRH stawi?a si? na dworcu w Gdyni G?wnej. Z ogromn? ilo?ci? baga?y i d?ugich zawini?tek wygl?dali?my dosy? komicznie – co najmniej tak, jakby?my powrcili dopiero z rejsu transatlantykiem. W?dkarze? narciarze? I to w poci?gu do Zielonej Gry? No c?, zostawmy te dywagacje dy?urnym ruchu, ktrych oczy by?y w istocie kwadratowe!
Podr? przebiega?a w niezwykle weso?ej atmosferze – oczywi?cie nie oby?o si? bez jednostek ognia. Oko?o 19.58 zameldowali?my si? na stacji w Zielonej Grze, gdzie ju? oczekiwa? na nas Waldek Wojciechowski z pomocnikiem.
Po 30 minutach jazdy Gazem, przy akompaniamencie hulaj?cego przez podart? plandek? wiatru i naszego ?piewu dotarli?my do miejsca zakwaterowania czyli szko?y w Cigacicach. Po rozkulbaczeniu okaza?o si?, ?e czeka dla nas gor?cy posi?ek. Niebywa?e! Pomimo i? obiad wydawano 6 godzin wcze?niej, to organizatorzy zostawili dla nas termosy z ciep?? straw?. Za co chwa?a gospodarzom! Wieczr up?yn?? na wsplnych rozmowach z nowopoznanymi lud?mi m.in. sympatyczn? grup? z Wa?cza odtwarzaj?c? jednostk? LWP. Noc to ju? wsplne chrapanie i znoszenie przera?aj?cego chichotu pewnej pani. Ten d?wi?k na d?ugo wbi? si? w nasze g?owy. Niektrzy do dzi? nie mog? si? z tego otrz?sn??!
Gdy poranne wsta?y zorze zapoznano wszystkich ze scenariuszem. Postawione przed nami zadania zapowiada?y dzie? pe?en wra?e?, bowiem nam - Gwardii czyli ?o?nierzom WP, grupie z Wa?cza i TGRH przypad?o w udziale najci??sze i najodpowiedzialniejsze zadanie.
Ok. godz.13 w szyku bojowym wyruszyli?my na miejsce zbirki. Tu? przed szturmem przyczaili?my si? przy prawej cz??ci mostu, gdzie zrobili?my po?ytek z manierek, w ktrych jak wiadomo wody zim? si? nie nosi! Wreszcie jest sygna?! Niebo kre?li zielona raca!
... resztki jednostek niemieckich rozpoczynaj? chaotyczny odwrt przez most, depczemy im po pi?tach. Na mo?cie jeszcze rozpaczliwie prbuj? nas zatrzyma?. Jednak si?a ognia i pr?dko?? dzia?a? przynosz? nam oprcz strat tak?e i efekty. Pokonujemy opr wroga i wychodzimy na drugi brzeg rzeki, przeklinaj?c przy tym budowniczych tak d?uuugiego mostu. Bowiem na lewym brzegu rzeki rusznica zdaje si? ju? wa?y? ton?!
A wi?c sta?o si?, sowieci przekroczyli Odr?! Oczywi?cie oddzia?y niemieckie zajmuj?ce stanowiska obronne w bunkrach i okopach otwieraj? ogie?. Zostajemy przyduszeni do ziemi. Musimy za wszelk? cen? dotrze? do najbli?szych pozycji wroga. Inaczej na otwartym polu, gdzie okopanie si? jest zbyt trudne, czeka nas niechybna ?mier?. W tym czasie wrg wysadzi? most, nasz? jedyn? drog? wsparcia lub odwrotu. Szturm wyprowadzany jest przez pozostaj?cych przy ?yciu Krasnoarmiejcw. Teraz ci?g wydarze? nast?puje po sobie w szalonej sekwencji. Raz za razem szturmuj?c i padaj?c skracali?my dystans do pierwszego bunkra.
Niemcy czuj?c realne zagro?enie odci?cia od swych si? decyduj? si? wycofa? na zawczasu przygotowan? drug? lini? obrony. Zdobywamy pierwszy punkt oporu! W tym czasie wrg widz?c co si? ?wi?ci (wszak to szturmuje Gwardia!) wzywa na pomoc lotnictwo. W chwili gdy napawamy si? smakiem zwyci?stwa i szykujemy do dalszego natarcia jak grom z jasnego nieba atakuj? nas lotem kosz?cym dwie wrogie maszyny! Wszyscy s?ysz?c huk motorw tu? nad g?owami przypadli do ziemi. Ale to co wyprawiali nad nami „wirtuozi skrzyde?” z grupy „?elaznego” na d?ugo pozostanie w pami?ci! Z wra?enia zapomnieli?my, ?e walka trwa nadal. Niemcy jednak nie zasypywali gruszek w popiele i wyprowadzili cwany i szybki kontratak odrzucaj?c nas na pozycje wyj?ciowe.
Kilka minut p?niej po ma?ej reorganizacji ca?o?ci si? ponownie wkraczamy do boju. Po raz drugi zdobywamy najbli?szy bunkier i nie zatrzymuj?c si? rozwijamy natarcie na kolejne punkty oporu wroga. Dochodzi do krwawej walki wr?cz. Je?cw nie bra?a ?adna ze stron! Jeszcze 10-20 minut trwa walka na ostatnim punkcie oporu Niemcw. Wreszcie i nad nim powiewa czerwony sztandar Gwardii obwieszczaj?c koniec inscenizacji. Wszyscy uczestnicy zmaga? zgodnie pomaszerowali w kierunku mostu, pod ktrym czeka?a na „walecznych” kawa i herbata oraz t?um ciekawskich.
Wieczorem wraz z Waldkiem Wojciechowskim oraz Filipem Fornalczykiem i ca?? rzesz? innych wspania?ych ludzi, ktrych imion wspomnie? nie sposb, rozpocz?li?my „nocny klub rozrywki”. Zabawa i dyskusje trwa?y do momentu kiedy... w sumie nie wiadomo. Nie wa?ne! Z samego rana szykujemy si? do opuszczenia go?cinnych stron. Warto podkre?li?, ?e Organizatorzy spisali si? na medal! Wkrtce weso?y eszelon unosi? nasz? senn? kompanij? ku brzegom Zatoki Gda?skiej...

Czo?em!


opracowa?: T.Paprocki
Galeria - zdjęć (9)
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków