TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Nie ma wi?kszej rado?ci dla g?upiego, jak znale?? g?upszego od siebie.
Aleksander Fredro



IV Rajd Wykl?tych

        „No i, cholera, znw musz? takswk? jecha?!” – Takimi oto tradycyjnymi s?owami rozpocz?? si? dla mnie IV Rajd ?o?nierzy Wykl?tych organizowany przez BEP IPN Odzia? Warszawa. (Co prawda, w rzeczywisto?ci u?y?em troch? innego popularnego zwrotu, ale mo?e t? relacj? czyta? niewinna m?odzie?, a nie chcia?bym by? pos?dzony o demoralizowanie). Jak ju? wspomnia?em, na poci?g do Sopotu uda?o mi si? zd??y? „na styk” . Jako ?e przebywam obecnie na wysuni?tym posterunku TGRH w Szczecinie, w moim przypadku podr? do miejscowo?ci Brok nad Bugiem by?a troch? d?u?sza ni? pozosta?ych kolegw i kole?anki. W Trjmie?cie bladym pi?tkowym ?witem, pod tajna kwater? TGRH, w ekskluzywnej dzielnicy willowej na Kamiennej Grze zebra?a si? zdeterminowana grupa pod wezwaniem w celu udania si? na rzeczony rajd. Zaproszono nas na niego ju? po raz drugi (poprzedni, trzeci odby? si? rok temu w okolicach P?ocka). Tak jak rok wcze?niej, naszym zadaniem mia?o by? „umilenie” czasu patrolom harcerzy i uczniw zd??aj?cych szlakiem walk, przemarszw i czasem okrutnej ?mierci ?o?nierzy podziemia niepodleg?o?ciowego na Mazowszu.

Po przybyciu do Broku nad Bugiem i powitaniu starych znajomych z IPN-u ruszyli?my z marszu na pierwsz? akcje. Zadanie przedstawia?o si? prozaicznie: dokonanie zasadzki na m?ody i niedo?wiadczony patrol uczniw prowadzonych przez nauczycielk?, zaskoczenie, schwytanie kogo si? da i przes?uchanie na okoliczno?? sk?adu [patrolu, miejsca przechowywania map, proporcw itp.]. Na t? okazj? (i nast?pne) umundurowali?my si? jako pododdzia? RKKA prowadzony przez dwch oficerw NKWD (w tej roli niezast?pieni Kugel i Leszek). Niestety zbyt zaufali?my w?asnym mo?liwo?ciom, a raczej mo?liwo?ciom naszych kontaktw operacyjnych w terenie, i przepu?cili?my patrol bokiem podczas dyskusji o… w?a?ciwie to po prostu dyskusji . Niedoczekanie!!! Jeszcze si? zobaczymy!!! Na szcz??cie nie odbi?o si? to zaj?cie zbyt negatywnie na morale oddzia?u i po powrocie do Broku i zakwaterowaniu w uroczym o?rodku Duszpasterstwa M?odzie?owego (bardzo ?adne domki, prysznice, ?azienki itp., innymi s?owy „full wypas”) udali?my si? na nocn? akcj?. Przed samym wyjazdem z o?rodka dokooptowalismy do zespo?u Dzid? i Krystiana z sekcji Zachd. Mieli oni pecha pojawi? si? w?a?nie przed bram? i zostali wprost z samochodu wci?gni?ci do naszego busa.

Podwiezieni do zagajnika zacz?li?my planowa? dzia?ania. Celem by?o ognisko rozpalone przez patrol nr 2 na dziedzi?cu gajwki oddzielonym od zagajnika w?skim polem i drog?. W g?stniej?cym mroku odzia? zacz?? przemieszcza? si? w absolutnej ciszy skrajem lasu w celu zaj?cia stanowisk pozwalaj?cych wzi?? obozowiczw w klasyczne „kleszcze”. Najtrudniejszym momentem by?o przemieszczenie prawego skrzyd?a drog? w celu odci?cia tej drogi ucieczki, trawa na poboczu oddzielaj?c? nas od odleg?ych o 5-6 metrw harcerzy mia?a nie wi?cej jak 50 cm wysoko?ci! Na szcz??cie uda?o si? zaj?? stanowiska, nie b?d?c wykrytymi. Czekali?my tylko na sygna? dowdcy. Niestety potrzeby natury fizjologicznej lub romantycznej skierowa?y park? harcerzy prosto na autora niniejszej relacji i w klasycznie filmowy sposb. Prawie zosta?em nadepni?ty. Zaskoczenie trwa?o krtko. Gromkie „Stj!! Na ziemie!!” spowodowa?o istn? lawin? zdarze?. Hukn??a bro?, polecia?y granaty (w tej roli popularne „achtungi”) i spokojne obozowisko zamieni?o si? w istne pandemonium. Biegaj?cy na wszystkie strony harcerze i ?cigaj?cy ich „krasnoarmiejcy” zakot?owali si? na ??czce i w przyleg?ych zaro?lach. Po wy?apaniu wszystkich patrolowiczw w okolicy przyst?piono do przes?ucha?. Niestety nie ujawniono miejsca przechowywania skarbw patrolu, poprzestano zatem na dok?adnym przeszukaniu plecakw i tobo?kw, czyli klasycznym „kipiszu”. Jako ?e zrobi?o si? ju? p?no, a harcerze musieli jeszcze spakowa? swoje plecaki zalegaj?ce na bez?adnej stercie po?rodku ??ki, udali?my si? do Miejsca Postoju.

Po przybyciu do MP powitali?my serdecznie zaprzyja?nion? grup? „X D.O.K.” z Przemy?la, ktra pojawi?a si? nied?ugo p?niej, a ktra to mia?a nas wspiera? w nast?pne dni. Pojawi?a si? te? kol. Marta, ktra wraz ze swoim towarzyszem nie dojecha?a wcze?niej z powodu znanych pewnie wszystkim problemw z upart? technik? i stanem polskich drg:).

Sobotni poranek obudzi? nas pi?kn? pogod? i obietnic? s?odkiej zemsty na patrolu nr 1. W mi?dzyczasie udali?my si? jednak przechwyci? patrol nr 3. Zasadzka odbywa?a si? na polnej drodze z m?odnikiem sosnowym z jednej i polami zbo?a z drugiej strony. Oczekiwanie na patrol troch? si? przed?u?a?o, ale cierpliwo?? pop?aca, jak to mwi?a moja babcia i nareszcie doczekali?my si? szpicy ww. patrolu. Niestety jako do?wiadczeni w?drowcy, harcerze zauwa?yli zagro?enie i zd??yli ostrzec pozosta?? cz??? grupy, ktra rozbieg?a si? po polach i lasach. Czo?wk? wy?apano i przes?uchano, zawarto?? plecakw znw wyl?dowa?a na ??ce, dokumentw nie znaleziono i nasza grupa po?cigowa uda?a si? w dalsza drog?. Wreszcie nadesz?a pora spotkania z patrolem nr1. Podczas odprawy zauwa?ono wy?aniaj?cy si? zza zakr?tu patrol nr 1, b?yskawiczny sus ca?ej 20-osobowej grupy w m?odnik po obu stronach drogi pozwoli? pozosta? niezauwa?onym. Po krtkim oczekiwaniu na patrol nr 1 pojawi?a si? przed nami zasadzka. Uda?a si? znakomicie i pomimo zdemaskowania cz?onka naszego oddzia?u, zaskoczenie patrolu by?o pe?ne. Wi?kszo?? cz?onkw wy?apano, kilku si? obrazi?o i odmwi?o dalszej zabawy, a nauczycielk? po wskazaniu jej przez kontakt operacyjny, pochwyci? ni?ej podpisany.

Dalej nast?pi?a rutyna czyli przes?uchania i przeszukania, obci??aj?cych materia?w nie ujawniono. Patrol nr 4 zosta? przechwycony w inny sposb, gdy? ze wzgl?du na nag?e oberwanie chmury zasadzka okaza?a si? utrudniona, patrol pochwycono, przemieszczaj?c si? dostarczonymi przez organizatorw pojazdami, czyli w tzw. biegu lub jak to mwi? „na pe?nej ... hmmm ... petardzie”. Patrol zosta? przechwycony prawie w ca?o?ci, przy dowdcy znaleziono mapy i dokumenty, ktre nierozs?dnie nosi? w mapniku przy pasku. Po spe?nieniu zada? udali?my si? do o?rodka, gdzie wieczorem odby? si? uroczysty Apel na zako?czenie rajdu wraz ze z?o?eniem sprawozda? przez patrole. Nast?pnie uroczyste zako?czenie celebrowano w podgrupach mieszanych z udzia?em tak TGRH, jak i X D.O.K.

W Niedziel? po smacznym ?niadaniu udali?my si? do centrum miasta Brok, gdzie na placyku obok Urz?du Gminy i ko?cio?a mia?a odby? si? inscenizacja rozbicia posterunku UB przez odzia? ?o?nierzy Wykl?tych. W rol? obsady posterunku mieszcz?cego si? w domu ze stryszkiem wcielili si? koledzy i kole?anki z X D.O.K. oraz z przyby?ej grupy „Fort” Z Lublina, wspomaga? ich w roli oficera NKWD kol. Kugel. Po wyczerpuj?cych prbach ok. godz. 13 rozpocz??a si? inscenizacja. Najpierw pijani czerwonoarmi?ci wci?gn?li si?a miejscowe kobiety na posterunek, nast?pnie patrol UB przyprowadzi? pojmanych dwch partyzantw. Podczas prby rozpytania ich przed posterunkiem pijany oficer NKWD zastrzeli? ich obu (tutaj szczeglne brawa dla Kugla za wspania?e odegranie tej sceny). Oficera i ?o?nierzy dowdca posterunku zagoni? do ?rodka i nast?pi?a cisza przed burz?. Nagle zza rogu budynku wychyli? si? kol. Dzida i celnym strza?em powali? wartownika, niestety drugi, ostrzeliwuj?c si?, wycofa? si? za budynek, w tym czasie Laska przygotowa? swj MG-42 na murku za ko?cio?em i zasypa? huraganowym ogniem posterunek. Pod jego os?on? dotar?a pod okna ?ciany szczytowej grupa szturmowa wraz z autorem niniejszej relacji i po wrzuceniu granatw przez okna i ostrzelaniu ich przedosta?a si? do tylnego wej?cia. W sieni od podwrka rozp?ta?a si? gwa?towna strzelanina, j?zyki ognia z luf stenw omiata?y pomieszczenia, ?uski sypa?y si? z?otym deszczem na pod?og?. W tym czasie druga grupa wywa?y?a drzwi od frontu i wdar?a si? do ?rodka, wzi?ci w dwa ognie ubecy zostali b?yskawicznie zlikwidowani, jeszcze tylko wyprowadzenie wi??niw i zebranie rannego oraz egzekucja bestialskiego oficera NKWD za posterunkiem i zabrzmia? gwizdek og?aszaj?cy koniec akcji. Nast?pnie klasyczne zdj?cia z dzielnymi Partyzantami, podzi?kowania i czas do domu. Uda?o si? wrci? o rozs?dnej godzinie i po?o?y? do snu w poczuciu dobrze spe?nionego obowi?zku.

Pragn? w imieniu TGRH podzi?kowa? Panu Jackowi Paw?owiczowi, ktry zaprosi? nas na t? imprez?. Ju? w tej chwili mo?emy powiedzie?, ?e na pewno pojawimy si? na V Rajdzie ?o?nierzy Wykl?tych w 2012r!

opracowa?: Ivan
Galeria - zdjęć ()
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków