TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Nikt nie zna tak ma?o swoich poddanych jak w?adcy.
Morris West



Stalingrad - Przemy?l 2009

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć         Cisz? poranka rozdziera?y pojedyncze strza?y. Nad ziemi? przesuwa? si? zdaj?cy si? nie mie? ko?ca tuman mg?y i dymu, w ktrym czu?o si? odr ?mierci i tl?cego si? zbo?a. Ju? 3 miesi?c trwa?a najbardziej przera?aj?ca bitwa w historii ?wiata. Dwa totalitaryzmy zwar?y si? w ?miertelnym u?cisku. Sowieci doci?ni?ci do Wo?gi stawiali rozpaczliwy opr, a Niemcy ju? p?awili si? w glorii zdobywcw Stalingradu. Lecz nadchodz?cy czas pozbawi? Niemcw z?udze?. Po krwawych walkach na przedmie?ciach niemiecka 305 dywizja piechoty dotar?a do zabudowa? olbrzymiego kompleksu przemys?owego, zwanego Stalingradzk? Fabryk? Traktorw. Paradoksalnie w fabryce tej nigdy nie wyprodukowano ?adnego traktora, zak?ad ten by? najwi?kszym po tej stronie Uralu zak?adem produkuj?cym czo?gi T-34. Teraz gdy po ci??kim ostrzale i licznym bombardowaniach produkcja zamar?a, a hale fabryczne zamieni?y si? w k??bowisko stali i stosy gruzu, sta? si? gigantycznym bunkrem ...

305-ta rusza do kolejnego szturmu. Lanserzy sun? skokami w kierunku zabudowa?. Mimo ci??kiego ostrza?u artyleryjskiego ogie? obro?cw wzmaga si?. Niemcy ponosz? coraz wi?ksze straty. Chocia? tego odcinka broni batalion robotniczy wsparty skrwawionym batalionem karnym to stoj?ce za nimi kompanie zaporowe czuwa, ?eby obrona nawet nie drgn??a. Niemcy podeszli pod zabudowania, ale morderczy ogie? docisn?? ich do ziemi. Rozleg?y si? nawo?ywania: „Zuruck! Zuruck!”. Pozostawiaj?c zabitych i ci?gn?c za sob? rannych, Niemcy wracaj? na pozycje wyj?ciowe. Widz?c to dowodz?cy obron? oficer NKWD postanawia wykorzysta? sukces i wpa?? na plecach cofaj?cych si? Niemcw na ich pozycje. Ale do?wiadczeni 3 latami krwawych walk przeciwnicy szybko zajmuj? pozycj? obronn? i kryj? ogniem cofaj?cych si? kolegw. Teraz z kolei Sowieci rozbijaj? si? o ?cian? ognia. Strugi rozpalonego o?owiu rw? ich szeregi, ziemia robi si? czerwona od krwi… Do tego szale?stwa ?mierci i zniszczenia do??czy?y ze z?owieszczy szumem mo?dzierze. Ich pociski eksploduj?c wyrzucaj? w gr? cia?a, masy gruzu i szk?a, so?daci praktycznie znikaj? w upiornym lesie eksplozji. Doszli zaledwie do po?owy odleg?o?ci dziel?cej ich od niemieckich pozycji. Teraz rozpocz??a si? paniczna ucieczka. Ale drog? odwrotu zamykaj? im zaporowcy. Na nic zdaj? si? wrzaski NKWD-zistw nakazuj?ce kontynuowanie szturmu. Gdy tylko sylwetki uciekinierw staja si? wyra?ne pada rozkaz i rozlega si? rwnomierny stukot kilku Maximw. Nieszcz??nicy wzi?ci w dwa ognie zostaj? w ci?gu sekund starci z powierzchni ziemi. Po chwili zapada cisza, rozst?puj?cy si? dym ukazuje pas ziemi niczyjej zas?any trupami tak g?sto, ?e mo?na by go przej?? po cia?ach bez konieczno?ci dotykania ziemi ...

Niemcy widz?c tak olbrzymi? danin? krwi s? w szoku, ruszaj? co prawda do ataku, ale czyni? to niemrawo i po chwili przerywaj? atak. Nadchodzi noc. W ?wietle ksi??yca przez Wo?g? przeprawia si? ?wie?a 37 dywizja Gwardii. Zajmuje pozycje po zniszczonych batalionach, szykuje odwody, okopuje si?...

Mija kilka dni w czasie ktrych trwaj? pojedynki strzelcw wyborowych przerywane z rzadka okoliczno?ciowymi, przypadkowymi kanonadami artyleryjskimi. Niemcy szykuj? si? do decyduj?cego szturmu. Kolejnego ju? ma nie by?, ale mwiono tak ju? nie raz, wi?c ?o?nierze nie s? tak pewni jak sztabowcy przebywaj?cy daleko na ty?ach. Rusza atak. Nag?y. Bez normalnego w tym wypadku przygotowania artyleryjskiego. Niespodziewanie osi?gaj? sukces, wdzieraj? si? w zabudowania, gdzie zaskoczeni Sowieci stawiaj? za?arty opr. W ruch id? granaty, kolby, bagnety, a tak?e kamienie, poskr?cane metalowe pr?ty, z?by i pi??ci. Nikt nie daje pardonu. Wydaje si?, ?e sukces jest ju? blisko. Za zak?adami ju? prawie Wo?ga. Ale s? jeszcze odwody. W momencie kiedy upojeni sukcesem Niemcy trac? impet spada na nich doskonale prowadzony i skoordynowany kontratak. Na lewym skrzydle pluton prowadzony przez sier?anta Gwardii Kamowa przy pomocy granatw dusi opr granatami pomieszczenie po pomieszczeniu, hala po hali. „Kieszonkowa artyleria” jak ?o?nierze nazywaj? granaty zbiera krwawy plon. W rejonie wielkiego pieca cekaemi?ci prowadz? ogie? do momentu pki wrg nie znika z pola widzenia. Szybko jednak zmieniaj? pozycj? winduj?c ci??kiego i niepor?cznego Maxima posi?kuj?c si? wzi?tymi wcze?niej do niewoli je?cami, na dach wielkiej ceglanej bry?y pieca. Cudem ocala?y komin sterczy ku niebu, jakby piec grozi? wszystkim gigantycznym palcem. Czerwonoarmi?ci z obaw? patrz? na wielki ceglany s?up, ale sprawnie zajmuj? stanowisko.

- Wytrzyma? tyle czasu to jeszcze chwile postoi – uspokoi? obawy Kolcowa sier?ant Gwardii Kacerow.

Po chwili dudni?cy z wysoko?ci cekaem zasypa? cofaj?cych si? Niemcw setkami pociskw. Niemcy cofn?li si?. Czerwonoarmi?ci znw zaj?li pozycje, ktre nie tak dawno w po?piechu opu?cili. Widz?c cia?a poleg?ych towarzyszy wpadaj? w bitewny sza?, rw? si? do przodu. Ale dowdcy nie pozwalaj?. Mwi?: ”Widzicie przedpole. Niech Fryce sami do nas przyjd?. To oni musz? nas st?d wyrzuci?…”

I rzeczywi?cie. Jakby na potwierdzenie ich s?w ruszaj? do ataku grenadierzy z 14 dywizji pancernej, ?ci?gni?tej aby wesprze? coraz bardziej skrwawion? piechot?. Pod os?on? transporterw opancerzonych podchodz? pod linie obrony, trzymaj? dystans, aby unikn?? zasypania granatami, masakruj?c obro?cw morderczym ogniem. Straty Sowietw rosn?, na ty?y biegn? ??cznicy. Po chwili mi?dzy zabudowaniami przemyka armata przeciwpancerna kalibru 45mm zwana „muchobojk?”. Do walki z czo?gami si? nie nadaje, ale z l?ej opancerzonymi transporterami radzi sobie bez trudu. Artylerzy?ci dowodzeni przez sier?anta Wiezubowa sprawnie ustawiaj? armat? w kierunku najbli?szego z pancernych gadw. Grenadierzy zaj?ci wymian? ognia nie dostrzegaj? nadci?gaj?cego niebezpiecze?stwa do momenty a? jest za p?no. S?ycha? g?uche st?kni?cie i na burcie szarego Hanomaga wykwita pomara?czowy b?ysk. Si?? odrzutu armata z przera?liwym zgrzytem cofa si? po kostce brukowej, ktr? wy?o?ona jest droga zak?adowa. Ro?li kanonierzy Iwanow i Lawski momentalnie koryguj? ustawienie dzia?a. Wiezubow podaje nowe namiary, kanonier Muzow sprawnie ?aduje kolejne pociski, ktre po chwili szybuj? w stron? nieprzyjaciela. Ale on ich ju? zauwa?y?. Pociski z j?kiem rykoszetuj? od os?ony dzia?a za ktr? kul? si? artylerzy?ci. Nagle po kolejnym strzale, armata odmawia pos?usze?stwa, zaklinowany zamek mimo energicznych dzia?a? polegaj?cych na kopni?ciach i waleniach w d?wigni? solidnym kamieniem pozosta? jak zaczarowany. Ogie? si? wzmaga. Wreszcie Wiezubow podejmuje decyzje o porzuceniu armaty i do??czeniu do walcz?cej piechoty. Do??czaj? do oddzia?w, ktre oczyszczaj? z Niemcw wielki piec.

Przez kolejne dni na Niemcw spadaj? coraz pot??niejsze ciosy. Udana sowiecka kontrofensywa na skrzyd?ach niemieckiej 6 armii zamyka j? w pu?apce. Pozbawiona normalnego zaopatrzenia szybko s?abnie, co pierwsi odczuwaj? obro?cy Stalingradu – Niemcy ju? nie atakuj?, symuluj? aktywno?? oszcz?dzaj?c amunicj?. Sowieci te? czekaj?, wiedz? ?e przeciwnik z ka?dym dniem staje si? coraz s?abszy…

Niemiecki atak przeprowadzony pod koniec grudnia celem odblokowania 6 armii grz??nie 48km od skraju kot?a. Obl??eni ju? s?ysz? kanonad? niemieckich dzia?, jednak wkrtce odg?osy s?abn? a? wreszcie milkn?. To kolejne ataki sowieckie, ktre mia?d?? 8 armi? w?osk? i 2 armi? w?giersk?, trz?s? w posadach ca?ym po?udniowym frontem. 6 armia otrzymuje rozkaz: „Broni? si? i czeka? na odsiecz”.

Pod os?ona umieraj?cej z g?odu i zimna 6 armii wycofywana jest z Kaukazu ca?a niemiecka Grupa Armii „B”. Front si? sypie. Uzale?nieni od niedostatecznych dostaw z powietrza Niemcy w kotle umieraj? tysi?cami. G?d, mrz, ci?g?y ostrza? sowieckiej artylerii. Nawet lekka rana w tych warunkach oznacza ?mier?.

Front si? stabilizuje, ale zbyt daleko aby mie? nadziej? na odsiecz. Sowieci zatrzymani na zachodzie, podejmuj? aktywne dzia?ania celem jak najszybszego zgniecenia kot?a si??. Armie genera?a Rokossowskiego zmia?d?y?y opr wyg?odnia?ych i pozbawionych amunicji i paliwa Niemcw wt?aczaj?c pozosta?ych przy ?yciu w ruiny Stalingradu. Tam 2 lutego 1943 roku mianowany przez Hitlera na feldmarsza?ka dowdca 6 armii genera? von Paulus podpisuje akt bez warunkowej kapitulacji.

Z ruin wychodz? szeregi wyn?dznia?ych postaci. Czerwonoarmi?ci w pierwszym momencie zabijaj? wielu z poddaj?cych si? Niemcw, niektrzy z nich prbuj? ucieka? w ruiny, by unikn?? niepewnego losu niewoli. Ale stra?nicy s? czujni. Cz?sto padaj? strza?y. Ale po chwili oficerom udaje si? zapanowa? nad rozw?cieczonymi ?o?nierzami. Oni ju? dostali rozkazy. Kopalnie na dalekiej p?nocy potrzebuj? ka?d? ilo?? r?k do pracy… D?ugie kolumny je?cw ci?gn? na p?noc, kto nie ma si?y i?? umiera. Eskorta musi by? pewna, ?e do obozw dojd? wszyscy ?ywi, a pozostan? tylko martwi…

Z ponad 300 tysi?cy ?o?nierzy 6 armii, do niewoli trafi?o 91 tysi?cy, pozostali zgin?li na za?nie?onych stepach i w ruinach Stalingradu. Los je?cw wcale nie by? lepszy. Wielu nie przetrwa?o marszu do obozw jenieckich, wielu zabra?y epidemie tyfusu, g?d i praca ponad si?y… Po wojnie do domw do roku 1956 powrci?o nieca?e 6 tysi?cy by?ych ?o?nierzy von Paulusa. Dla Armii Czerwonej by? to moment prze?omowy. Od tej pory par?a od zwyci?stwa do zwyci?stwa, ale to w?a?nie w „krwawym” Stalingradzie rozpocz?? si? marsz, ktry zako?czy? si? zatkni?ciem czerwonego sztandaru na Reichstagu.

Tak w skromnym epickim skrcie wygl?da?a inscenizacja, ktra odby?a si? 28 lutego b.r. w ruinach starej cegielni w miejscowo?ci Orzechowce niedaleko Przemy?la. Po raz kolejny jako TGRH mieli?my zaszczyt uczestniczy? w tej wyj?tkowej imprezie na zaproszenie Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej X D.O.K., ktra przedstawia?a walk? o fabryk? traktorw w Stalingradzie. Mieli?my zaszczyt walczy? „rami? w rami?” i „twarz? w twarz” z kolegami z grup: 3 Bastion Grolman, Pionier 39, AA7, GRH San, GRH Rhein, Kalina Krasna, KVH Carpathia, KVH Ceskoslovensti, KVH Kosice… Chcieliby?my te? „uchyli? kapelusza” naturze, ktra zadba?a o stworzenie niepowtarzalnego klimatu.

Dzi?kujemy organizatorom i kolegom z innych grup za mo?liwo?? uczestniczenia w tym wyj?tkowym widowisku i stworzeniu niesamowitego klimatu na „polu walki”, a tak?e poza nim OGIE?!!!

opracowa?: Laska
Galeria - zdjęć (13)
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków