TGRH

Użytkownik niezalogowany

Cytat dnia
Je?eli m?odo?? jest wad?, to tak?, ktrej pozbywamy si? bardzo szybko
Johann Wolfgang Goethe



Zdobycie Wa?cza 12 luty 1945. (14 luty 2009)

kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć         Kapralu! – kapitan Sadowski nie kry? zniecierpliwienia – D?ugo b?d? czeka? na t? herbat??! Jeszcze momencik. – kapral Krzak zdj?? ostro?nie czajnik z piecyka i nape?ni? ni? metalowy kubek. – Ju? zaparzam.

No wreszcie – odrzek? Sadowski spokojnym ju? g?osem – Podobno jeste?cie st?d? Tak, obywatelu kapitanie. Mieszka?em niedaleko, w Miros?awcu. Pki nas szwaby nie wysiedli?y. – Krzak zrobi? zaci?t? min?. – Ale teraz wracam na swoje. – doda? z u?miechem. – Sadowski spojrza? przed siebie i zamy?li? si?. – Po maturze chcia?em do Szko?y Morskiej w Gdyni, ale wojna wybuch?a i nici z marze?. – u?miechn?? si? cierpko. A obywatel kapitan sk?d? – spyta? cichym g?osem Krzak.

Ja ze Lwowa. Czyli ju? spory kawa?ek od domu. Tam ju? po wojnie... – zamy?li? si?. – Akurat. Odeszli niemcy przyszli ruskie. Pami?ta? wej?cie Armii Czerwonej i to co ono przynios?o.

Obywatel kapitan co? nie w sosie. Mo?e co? mocniejszego? – Krzak zmru?y? ?obuzersko oczy.
Sadowski skin?? g?ow?. – Co macie dobrego?
Krzak wyci?gn?? z mieszoka manierk?, okr?ci? korek i zawarto?? przela? ostro?nie do szklanki.
Sadowski przysun?? nos i poczu? mocny zapach alkoholu. Mimowolnie zakr?ci?o mu si? lekko w g?owie. Wzi?? ma?y ?yk. Przyjemne ciep?o rozla?o si? po prze?yku.
Sk?d macie? – spyta?.
A od ruskich – szepn?? konspiracyjnie Krzak. Sadowski podnis? si?, podszed? do wieszaka, za?o?y? p?aszcz i skierowa? si? ku drzwiom. Id? rozprostowa? ko?ci. Jak kto? b?dzie mnie szuka? to b?d? przy czo?gu.
Tak jest. – Krzak wypr??y? si? na baczno??.
Sadowski otworzy? drzwi i wyszed? na zewn?trz. Na dworze panowa? p?mrok. W oddali grzmia? front, nad lasem wyra?nie by?o wida? bij?c? w niebo ?un?.
Jutro nasza kolej. – pomy?la?. Podszed? do czo?gu. Na wie?y bieli? si? numer 114. W otwartym w?azie w czo?owym pancerzu pali?o si? ?wiat?o.
Ka?mirz. To ty? – Sadowski nachyli? si? nad w?azem. Ano, ja. – Starszy sier?ant Kazimierz Bartoszak wystawi? g?ow? przez w?az i spojrza? na przybysza.
Co Ty tam klamocisz? – spyta? Sadowski. – Jutro wchodzimy do walki. Odpocznij troch?. Musz? wszystko sprawdzi?. Jutro na to nie b?dzie czasu, a nie chc? da? si? usma?y? przez jakie? gwno, ktrego nie dopatrzy?em. – wyrecytowa? Bartoszak.
Jakie s? rozkazy na jutro Obywatelu Kapitanie? – zapyta? Bartoszak. – Nasze czo?gi wraz z desantem maj? wspomc ruskich w zdobyciu Wa?cza, spodziewaj? si? zaci?tej obrony w rejonie dworca kolejowego, fryce s? okr??ni przez nasze wojska z 3 stron, b?d? do ostatniego ?o?nierza os?ania? wycofywanie si? swoich wojsk – odpowiedzia? Sadowski. –Napsujemy frycom krwi, napsujemy!- Mrukn?? Bartoszak.

12 lutego 1945 roku rozpocz?? si? bardzo wczesnym rankiem. Wszyscy w napi?ciu oczekiwali sygna?u do ataku. Jako pierwszy potoczy? si? T-34 z polskim or?em na pancerzach i numerem bocznym 114, maszyna Kapitana Sadowskiego. Za nimi desant ?o?nierzy 1AWP.

Zbli?amy si? do zabudowa? Obywatelu Kapitanie, wroga nie wida?- zameldowa? Bartoszak. B?d?cie czujni wsz?dzie mog? si? czai? ci szmaciarze z volkssturmu, jeden celny strza? z pancerfausta i po nas. Ruskich mamy na prawej flance, mamy si? spotka? w rejonie dworca kolejowego- odpowiedzia? Sadowski.

Czo?gi wraz z przyczajon? za nimi piechot? posuwa?y si? naprzd, s?ycha? by?o co raz g?o?niejsze strza?y dochodz?ce z rejonu dworca kolejowego. Na skraju drogi wida? by?o porozrzucane walizki, zniszczone wzki z dobytkiem wszystko to co ?wiadczy?o o panicznej ucieczce miejscowej ludno?ci.

Pali si? grunt pod nogami niemaszkom- rzuci? z satysfakcj? st. szer Kowalski. Czas ?eby wrcili do siebie, za d?ugo si? tu panoszyli – odpar? Bartoszak. Skupcie si? na drodze gamonie – odpar? Kapitan.
Obywatelu Kapitanie, dworzec w zasi?gu wzroku, widz? szturmuj?cych ruskich na halftrucku. Ca?a naprzd Bartoszak! Bijemy frycw- krzykn?? Sadowski.
Niemiecki transporter na lewej! Mam go na celowniku Kapitanie – zameldowa? Kowalski. ?aduj przeciwpancernym .... Ognia! – krzykn?? Sadowski. Trafiony... pali si? psi syn! – krzykn?? Kowalski.

Wtem w pancerz wys?u?onego teciaka uderzy? jakby piorun z nieba, wn?trze zacz??o wype?ni? si? dymem. Oberwali?my, silnik stan?? – zameldowa? Bartoszak. Z wozu, zabra? km!- rozkaza? Sadowski. Gdzie jest Kowalski?- Krzykn?? strzelec km-u Wolski zsuwaj?c si? po pancerzu stalowego olbrzyma. Pewnie oberwa?, wr?cie po niego- Rozkaza? Sadowski. Jestem, jestem Obywatelu Kapitanie, troch? mnie zamroczy?o – wymamrota? oszo?omiony Kowalski. Twoja Ka?ka da?aby mi popali? gdyby co? Ci si? sta?o, do??czy? do piechoty – rzuci? Sadowski.

Piechota rozci?gni?ta po obu stronach teciaka rozpocz??a ostr? wymian? ognia z niemieckimi obro?cami, wtem zza zau?ku wjecha? z pe?n? pr?dko?ci? niemiecki poci?g pancerny ostrzeliwuj?c z dzia?a szturmuj?c? piechot? polsk?. Nagle da?o si? s?ysze? metaliczny brzd?k oraz wida? by?o wielki strumie? pary uciekaj?cy z hamuj?cej lokomotywy.
Maj? cela skuba?cy-pochwali? wschodnich kolegw strzelec Wolski. Eeetam, w takiego kolosa to i ?lepy by trafi?- podsumowa? drwi?co ukryty za drzewem Bartoszak.

Poci?g zosta? unieruchomiony. Po chwili ze stoj?cego kolosa wysypa?a si? grupa ss-manw. Polskie oddzia?y pod wp?ywem przewa?aj?cych si? wroga musia?y si? wycofa? zostawiaj?c na polu kilku rannych i zabitych. By?a to jednak tylko chwilowa przewaga niemcw, po chwili zza dworca kolejowego wy?oni?a si? poka?na grupa rosyjskich lekko podchmielonych bojcw.
Widz?c ruskie natarcie Kapitan Sadowki wyda? rozkaz- Na wroga! Za Warszaw?! Naprzd! Zmasowany atak wojsk piechoty ca?kowicie rozbi? niemieck? obron? w rejonie dworca kolejowego, ostatni bastion niemieckiej obrony w mie?cie przesta? istnie?. Po latach niewoli Wa?cz by? znowu polski. Nie czekaj?c ani chwili grupa ?o?nierzy zrzuci?a dumnie brzmi?cy napis nad wej?ciem do dworca „Deutche Krone” i zatkn??a na budynku polsk? flag?. Ten drobny gest sta? si? bardzo wymowny, wszyscy polscy ?o?nierze czuli, ?e ich trud i po?wiecenie to wszystko co mog? zrobi? dla dobra ojczyzny.

opracowa?: Laska, Malina
Galeria - zdjęć (13)
Powiązane


Stowarzyszenie Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznych
KRS nr 0000183597 - Statut stowarzyszenia

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Każdorazowe użycie do celów komercyjnych zamieszczonych na niniejszej stronie materiałów
(tekstów, zdjęć, rysunków, itp.) oraz ich publikowanie w innych miejscach wymaga zgody autorów.

..:: http://www.tgrh.org   :::   e-mail: tgrh [at] tgrh.org   :::    ©   2003 - 2015   plenkiewicz  ::..
Osuszanie po zalaniu, osuszanie budynków